>>> Odbierz prawdziwy ZAKŁAD BEZ RYZYKA! <<<<

Total Casino?

L 247

loleketikonek

Użytkownik
Dołączył
04/2020
Posty
71
Najważniejsze już było napisane i wszystko się do tego sprowadza - PONAD 2% na każdy obrocie jesteśmy stratni grając w ruletkę i chodzi o stratę długoterminową a nie pojedynczych kręceń ale ok pomijam już to...

Skoro macie Ty i Camilcia swoje "złote" systemy które dają wam jakiekolwiek zyski po zagraniu 5000 kręceń (jeśli mniej nie mamy o czym gadać) to czemu nie napiszecie tego tutaj krok po kroku tylko mówicie o czymś co niby jest ale prawda jest taka, że takowego nie ma. Hazardzista właśnie charakteryzuję się tym, że przecenia swoje umiejętności.

Ja zarabiam na bukmacherce szukając valuebetów niestety w tym fachu nie można jasno i w 100% stwierdzić czy dany typ/zdarzenie było value poniważ nie da się oszacować np. w jakim stopniu dana drużyna może wygrać ponieważ istnieje zbyt duża ilość zmiennych.

Wy jako ruletkowicze mające "swoje value" macie wiadomą ilość liczb itd. i wszystko można oszacować w 100% i znów wracamy do senda czyli -2% ponad...
 
Camilla P. 10,2K

Camilla P.

Moderator
Członek Załogi
Dołączył
05/2019
Posty
1541
Miasto
Poznań
Skoro macie Ty i Camilcia swoje "złote" systemy które dają wam jakiekolwiek zyski po zagraniu 5000 kręceń (jeśli mniej nie mamy o czym gadać) to czemu nie napiszecie tego tutaj krok po kroku tylko mówicie o czymś co niby jest ale prawda jest taka, że takowego nie ma. Hazardzista właśnie charakteryzuję się tym, że przecenia swoje umiejętności.
Tu nie chodzi o żaden "złoty system" gdyż takowy nie istnieje, to wszyscy wiemy.
Odnośnie "kręceń". Zabrzmi to chyba nieco idiotycznie i ktoś weźmie mnie za wariatkę ale swoje obserwacje, wnioski nie wyciągam po zakręceniu pięciu tysięcy spinów.

Jest ich nieco więcej bo wszystko sobie zapisuję. Dokładna ilość spinów to 32 340 do wczoraj. Z czego około 4,5% to realna gra za realne pieniążki. I jest dobrze, że się tak wyrażę, serio.
Ale nie ma to żadnego znaczenia bo należy założyć, że w przeciągu kolejnych trzydziestu tysięcy spinów zabraknie tego czegoś co nazywam szczęściem. Chociaż zakładam, że nie powinno się zdarzyć to jednak trzeba mieć chłodną głowę. To podstawa.
 
D 151

damian09

Użytkownik
Dołączył
06/2009
Posty
161
Miasto
Katowice
Najważniejsze już było napisane i wszystko się do tego sprowadza - PONAD 2% na każdy obrocie jesteśmy stratni grając w ruletkę i chodzi o stratę długoterminową a nie pojedynczych kręceń ale ok pomijam już to...

Skoro macie Ty i Camilcia swoje "złote" systemy które dają wam jakiekolwiek zyski po zagraniu 5000 kręceń (jeśli mniej nie mamy o czym gadać) to czemu nie napiszecie tego tutaj krok po kroku tylko mówicie o czymś co niby jest ale prawda jest taka, że takowego nie ma. Hazardzista właśnie charakteryzuję się tym, że przecenia swoje umiejętności.

Ja zarabiam na bukmacherce szukając valuebetów niestety w tym fachu nie można jasno i w 100% stwierdzić czy dany typ/zdarzenie było value poniważ nie da się oszacować np. w jakim stopniu dana drużyna może wygrać ponieważ istnieje zbyt duża ilość zmiennych.

Wy jako ruletkowicze mające "swoje value" macie wiadomą ilość liczb itd. i wszystko można oszacować w 100% i znów wracamy do senda czyli -2% ponad...
Jakie ponad 2% straty na każdym obrocie ? Napisałem jak to musiałoby wyglądać. Ty w ogóle kiedyś przerobiłeś chociaż te 5 tys spinów, analizując je ?

Napisałem dokładne dane że przegrywam ponad połowe sesji. Ty wyjeżdżasz że mam złoty system a gdzie on tu niby jest ? Dociera to do Ciebie że swoje muszę się naprzegrywać żeby coś zyskać ? Przyznaj się lepiej że kiedyś męczyłeś ruletkę i przewaliłeś z kretesem grubą kasę.
 
P 257

piotrek93

Użytkownik
Dołączył
02/2020
Posty
55
Strasznie treściwy ten Twój komentarz, coś na zasadzie nie da się bo nie ;) Ty w ogóle wiesz co się kryje pod słowem hazard ? Na giełdzie mówi się o inwestycji ale jest cieniutka granica między inwestowaniem a hazardem. Wiele razy słyszałem jak ktoś grubą kasę topi na "inwestowaniu" i to w ciągu kilku dni. Złe podejście do tematu zawsze skończy się źle dla naszego budżetu.
Samo pojęcie wygrać z ruletką czy kasynem jest błędne. Bo kojarzy mi się to z grą w której osiągamy przewagę matematyczną za każdym podejściem do gry. Co jest oczywiście nie realne.
Czy kasyno osiąga nad graczem za każdym podejściem przewagę matematyczną ? Nie osiąga. W ogóle większość ludzi nawet nie rozumie co to znaczy RTP a co dopiero z czym jest połączone.
Z tym że nie wyciągniemy nawet 1 gr zysku w długim terminie to już całkiem pojechałeś. To nie jest tak że na każdym spinie jesteśmy do tyłu z budżetem. Bo musiałoby to wyglądać w ten sposób że stawiamy 100 zł na czarne i od razu odtrącają nam z tego 2,7 zł. Więc tą przewagę -2,7% zobaczymy dokładnie na długiej grze i płaskiej stawce grając np. 5 zł na czarne ciągle. Jednak jest to tylko podstawowa informacja matematyczna.

Można zyskać jakiś % od budżetu w danym okresie. Jak na 100 sesji gdzie przegramy większość z nich i zanotujemy zysk przykładowo 15% to jest dobrze. Więc nie ma tu spektakularnych pul które wpadają do kieszeni. Przynajmniej nie w moim graniu. I nie mam tu też na myśli grania że codziennie stawiam 10 tys zł żeby wygrać 100 zł.
Kiedyś testowałem mnóstwo systemów w programie. Wiadomo jak się to kończyło. Nadal takich super systemów jest pełno w internecie. Gdzie nawet pokazują niby na realnych kontach jak to ładnie wygrywają. Gościu ma saldo 500$ i w pół dnia robi z tego ponad 10.000$. Cuda na kiju po prostu. Ja zaczynam grać w programie dla testu i w 30 minut jest koniec tego "zbawiennego systemu". I nie zdążyłem ugrać nawet 500 a gdzie tam 10 tys.

Co do tej wzmianki o uzależnieniu. Jak komuś mówie że gram za pieniądze to jest mhm czyli uprawiasz hazard. To w ponad 90% przypadków ludzie mówią a pewnie się uzależnisz. Weźmiesz kredyty i przegrasz je a potem dom, rodzine i życie. Taka jest świadomość ludzi na ogół i taka zostanie tak samo jak świadomość matematyczna w grach. Stwórz grę gdzie marża będzie wynosić 50% a i tak znajdą się tacy co będą w to grać ;)

Identyczna sytuacja jest w świecie finansów. Ludzie nie mają w większości żadnej wiedzy ekonomicznej. Więc w biały dzień są legalnie okradani a nawet o tym nie wiedzą. Ile ludzi dalej ma tok myślenia że pieniądze to chyba lecą z nieba albo rosną na drzewach. Dlatego takie twory jak piramidy finansowe mają się dobrze. Albo myślenie że kasyno czy bukmacher to jest studnia bez dna. Obserwuje takie zachowania na co dzień, takie są realia.

Jeśli ktoś z Was w obecnych czasach prawie że zerowych stóp procentowych założyłby "biznes inwestycyjny". Zaoferował ludziom nawet 5 - 10% w skali roku. Jestem pewien ze znajdzie się spore grono ludzi którzy włożą w to swoje ostatnie pieniądze. Wystarczy stworzyć dobry zaufany plan w który uwierzą ludzie. I z czego to wynika te kuriozalne wręcz ludzkie błędy ? no tylko z niewiedzy ale też psychologia ma olbrzymie znaczenie. Ponieważ ludzie na ogół są pazerni i leniwi.
Przykładowo jest też podczas grania coś takiego ja to nazywam "syndrom dużej wygranej". Taka jedna z paru psychologicznych pułapek. Jak gracz wygra dużą kasę to zaczyna myśleć w sposób że chciałby często takie kwoty wygrywać. Więc mniejsze wygrane już go nie zadowalają. Co za tym idzie plan gry zaczyna się psuć. Tylko że im większe wygrane z małej kwoty tym coraz niższe prawdopodobieństwo jej wygrania.

Dążę tutaj do tego że dobrze jest wiedzieć o przepływie pieniędzy. Wszelkie biznesy hazardowe i nie tylko zarabiają na obrocie a z tego wynika konkretny przedział %. Jeśli gracz chce coś dla siebie ugrać to sytuacja jest identyczna. Trzeba wykonać odpowiedni obrót mówiąc to w dużym skrócie. Na samą grę składają się cztery główne czynniki z których przynajmniej ja stworzyłem swój plan na grę.



W kasynie na ruletce gra sie inaczej niż u bukmachera. Ja nie wiedziałbym jak mam przenieść swoją grę na bukmacherkę. Ty nie wiesz jakbyś miał przenieść swoją grę do kasyna. Mam nawet długi test nieco zmodyfikowanej płaskiej stawki grając na zestawy numerów. Kilkaset sesji przerobione gdzie każda z nich wynosi od 5 do 160 spinów. Wartości maksymalne zysków pną się do góry. Ale są w tym pewne minima, maksima i średnie. Te wartości maksymalne zysku na każde 100 sesji oscylują średnio na 80 - 120% budżetu. Już po odjęciu wszystkich wkładów i przegranych sesji które są na poziomie 56 - 65%. I na takich danych opieram swoją grę. To zabawa z procentami na każdym kroku ;)

Powiedz mi szczerze - naprawdę grasz w ruletkę regularnie, i regularnie osiągasz bilans na plusie?

Bo szczerze to mam juz dosc tych bzdur na temat mozliwosci jakiegokolwiek "inwestowania" w ruletkę, i bardzo ciężko byłoby mi uwierzyc w to, ze ktokolwiek utrzymuje się grając codzienne sesje od x czasu

Nie wierzę w żadne biased wheel, logarytmy, czy inne bzdury. Niech ktos mnie sprobuje przekonac, ze jakakolwiek strategia ma tam sens
 
Ostatnia edycja:
D 151

damian09

Użytkownik
Dołączył
06/2009
Posty
161
Miasto
Katowice
Powiedz mi szczerze - naprawdę grasz w ruletkę regularnie, i regularnie osiągasz bilans na plusie?

Bo szczerze to mam juz dosc tych bzdur na temat mozliwosci jakiegokolwiek "inwestowania" w ruletkę, i bardzo ciężko byłoby mi uwierzyc w to, ze ktokolwiek utrzymuje się grając codzienne sesje od x czasu

Nie wierzę w żadne biased wheel, logarytmy, czy inne bzdury. Niech ktos mnie sprobuje przekonac, ze jakakolwiek strategia ma tam sens
Tak regularnie ale z przerwami. Czasem trzeba odpocząć psychicznie parę dni od gry. Ten bilans na plus najlepiej liczyć na jakimś długim terminie. Bo w ciągu 30 sesji mogę się cofnąć o np. 10-15% budżetu., bo przegrałem z tego 22 sesje. Czyli te 8 sesji wygrane stanowi tylko pewien zwrot, jeszcze zależy na jakim wzroście się zatrzymamy w trakcie gry. Tylko popatrz jak zaczyna działać psychika ludzka. Przykładowo grasz jedną sesje dziennie i przegrywasz 10 dni z rzędu. Takie zachwiania potrafią oddziaływać na człowieka. Dlatego jak ktoś nie ma stalowych nerwów to nie ma czego szukać w jakimkolwiek inwestowaniu.

Co do tego utrzymywania to ja się nie utrzymuje z gry. Żeby móc żyć z jakichkolwiek inwestycji trzeba posiadać spory kapitał. I w ciągu całego roku jak na Polskie warunki potrzeba wyrobić 40 - 50 tys brutto zysku jako takie chyba absolutne minimum. I do tego w ciągu tego czasu grania będą chwile słabości. Także jak ktoś chciałby naprawdę się z tego utrzymywać to jest ciężkie zadanie. Ja bym osobiście nikomu nie polecił takiego życia. Bo tu za każdy nawet najmniejszy błąd płacisz ze swojej kieszeni. Jak się złamiesz raz to już może być game over.

Ważna sprawa to jest że nie każdy stół i kasyno nadają się do gry ;) RNG raczej nie polecam, chyba że za mikro stawki tak tylko dla poćwiczenia statystyki jak są żetony za 10 gr. Auto ruletki są okey jak za małe stawki tylko że czas na obstawianie to 10 - 20 sekund. Potem studyjne z dealerami. I najlepsze streamowane z prawdziwych kasyn. Lecz polecam grać kiedy inni realni gracze grają przy stole tam w kasynie. I mimo wszystko ale to jest moje zdanie, kasyno w ruletce ma większe pole do manipulacji niż w kartach. Kiedy widzisz że na stole dzieją się dziwne rzeczy trzeba po prostu wyjść. Ja za profesjonaliste się nie uważam. Są lepsi i taką najlepszą ponoć metodą to jest cały czas selekcja betów. Śledzenie koła i włączanie się tylko w odpowiednim momencie do gry. I oczywiście to z zachowaniem wszystkich innych czynników.
 
K 0

Krevik44

Użytkownik
Dołączył
05/2020
Posty
3
Tak czytam i czytam staram sie to zrozumiec na chlodno. To trzeba miec w sobie jakas desperacje zeby grać. No nie wiem tak grac z pol roku. Buduje zysk powoli no nie. potem przychodzi trefny czas i jak nie dam rady to cala kasa uwalona. Mieć twarda dupe i leb ze stali to malo osob ma. Jeszcze czujnym byc i patrzec czy nikt mnie nie oszukuje. Panie to lepiej pograc tak dla jaj czsem niz zajmować sie tym na powaznie.
 
mrmrk 2

mrmrk

Użytkownik
Dołączył
11/2019
Posty
30
Miasto
Warszawa
Tak regularnie ale z przerwami. Czasem trzeba odpocząć psychicznie parę dni od gry. Ten bilans na plus najlepiej liczyć na jakimś długim terminie. Bo w ciągu 30 sesji mogę się cofnąć o np. 10-15% budżetu., bo przegrałem z tego 22 sesje. Czyli te 8 sesji wygrane stanowi tylko pewien zwrot, jeszcze zależy na jakim wzroście się zatrzymamy w trakcie gry. Tylko popatrz jak zaczyna działać psychika ludzka. Przykładowo grasz jedną sesje dziennie i przegrywasz 10 dni z rzędu. Takie zachwiania potrafią oddziaływać na człowieka. Dlatego jak ktoś nie ma stalowych nerwów to nie ma czego szukać w jakimkolwiek inwestowaniu.

Co do tego utrzymywania to ja się nie utrzymuje z gry. Żeby móc żyć z jakichkolwiek inwestycji trzeba posiadać spory kapitał. I w ciągu całego roku jak na Polskie warunki potrzeba wyrobić 40 - 50 tys brutto zysku jako takie chyba absolutne minimum. I do tego w ciągu tego czasu grania będą chwile słabości. Także jak ktoś chciałby naprawdę się z tego utrzymywać to jest ciężkie zadanie. Ja bym osobiście nikomu nie polecił takiego życia. Bo tu za każdy nawet najmniejszy błąd płacisz ze swojej kieszeni. Jak się złamiesz raz to już może być game over.

Ważna sprawa to jest że nie każdy stół i kasyno nadają się do gry ;) RNG raczej nie polecam, chyba że za mikro stawki tak tylko dla poćwiczenia statystyki jak są żetony za 10 gr. Auto ruletki są okey jak za małe stawki tylko że czas na obstawianie to 10 - 20 sekund. Potem studyjne z dealerami. I najlepsze streamowane z prawdziwych kasyn. Lecz polecam grać kiedy inni realni gracze grają przy stole tam w kasynie. I mimo wszystko ale to jest moje zdanie, kasyno w ruletce ma większe pole do manipulacji niż w kartach. Kiedy widzisz że na stole dzieją się dziwne rzeczy trzeba po prostu wyjść. Ja za profesjonaliste się nie uważam. Są lepsi i taką najlepszą ponoć metodą to jest cały czas selekcja betów. Śledzenie koła i włączanie się tylko w odpowiednim momencie do gry. I oczywiście to z zachowaniem wszystkich innych czynników.
Czyli, żebym dobrze zrozumiał, wyznaczasz sobie budżet np. roczny i w ramach tego budżetu operujesz, pilnując, by okres rozliczeń zamykać na plus? Jak porządny biznes, tak?
 
Camilla P. 10,2K

Camilla P.

Moderator
Członek Załogi
Dołączył
05/2019
Posty
1541
Miasto
Poznań
Buduje zysk powoli no nie. potem przychodzi trefny czas i jak nie dam rady to cala kasa uwalona.
Ale jaki "trefny czas"? Jeśli ewentualne minusowe wahania masz wliczone w dany okres to w jaki sposób uwalić kasę?
Trzeba by chyba przegrać połowę sesji. A takie cuda się nie zdarzają.
Przykład:
Koszt jednej sesji to 100zł. Zysk z jednej sesji to ok.połowa inwestycji czyli 50zł.
Średnio na dziesięć sesji (koszt: 1000zł) przegrywamy jedną, czasami ale rzadko - zdarzają się dwie.
Załóżmy gorszy wariant czyli dwie porażki na dziesięć.

Zysk ok. 400-600zł, strata 200zł.
Na czysto ok.300zł.
Nawet gdybym przegrać cztery sesje byłby minimalny zysk. Więc o jakim trefnym okresie gry mowa?
Dziesięć sesji na upartego można zagrać od śniadania do kolacji.
Wczoraj przegrałam na czterech meczach 60zł, prawie dwa razy tyle ugrałam bezstresowo w godzinę na ruletce.
Nadal uważasz @Krevik44 że gra w kasynie to desperacja? Trzeba po prostu liczyć, kombinować, myśleć. Bez tego trudno o jakieś wygrane. I z chłodną głową.
Jeśli dla kogoś to bzdury - oznacza, że zbyt mało wysiłku włożył w próbę ogarnięcia tematu.

P.s. Teraz przejrzałam zapiski, wprowadziłam troszkę w błąd. Koszt sesji to 122zł ale to przecież kwestia własnych ustawień. Im wyższy koszt tym wygrane większe, wiadomo. Ale ja tam wyznaję zasady małej łyżeczki. 😊
 
Ostatnia edycja:
Camilla P. 10,2K

Camilla P.

Moderator
Członek Załogi
Dołączył
05/2019
Posty
1541
Miasto
Poznań
Kolejny przykład.
Dzisiaj zagrałam dwa mecze u buka za łączną kwotę 110zł. W dziale KzS. Ekstraklasę.
Poszło z dymem. Arka z Zagłębiem trzy gole do przerwy. Postawiłam 0 lub 1 gol HT.
Wchodzę do kasyna.
Gram sesję gdzie koszt jest wyższy, wynosi 320zł.
Sesja trwa niecałe dwadzieścia minut, niewiele spinów.
Zysk 46zł. Zapewne dłuższa sesja przyniosłaby większy profit, ale po co?
Nie warto przesadzać. Naprawdę da się. I to systematycznie.
 
D 151

damian09

Użytkownik
Dołączył
06/2009
Posty
161
Miasto
Katowice
Czyli, żebym dobrze zrozumiał, wyznaczasz sobie budżet np. roczny i w ramach tego budżetu operujesz, pilnując, by okres rozliczeń zamykać na plus? Jak porządny biznes, tak?
Tak mam wyznaczony stały budżet ale nie roczny. I jest to kwota bazowa którą operuje i od której obliczam zysk po jakimś okresie np. 3 miesiącach. Bo tak samo sprawdzam aktywność budżetu w różnych okresach. Więc może to wyglądać jak porządny biznes. Tylko że tak naprawdę to jest żerowanie na czyimś biznesie.
 
mrmrk 2

mrmrk

Użytkownik
Dołączył
11/2019
Posty
30
Miasto
Warszawa
Tak mam wyznaczony stały budżet ale nie roczny. I jest to kwota bazowa którą operuje i od której obliczam zysk po jakimś okresie np. 3 miesiącach. Bo tak samo sprawdzam aktywność budżetu w różnych okresach. Więc może to wyglądać jak porządny biznes. Tylko że tak naprawdę to jest żerowanie na czyimś biznesie.
Jasne - i pewnie coś w stylu wypłaty dywidendy w okresie rozliczeniowym, jak jesteś na plusie?
 
D 151

damian09

Użytkownik
Dołączył
06/2009
Posty
161
Miasto
Katowice
Jasne - i pewnie coś w stylu wypłaty dywidendy w okresie rozliczeniowym, jak jesteś na plusie?
Tak można powiedzieć że coś w tym stylu. Chociaż dywidenda rządzi się innymi prawami niż gra na ruletce. Jednak chodzi tu o ostateczny bilans w jakimś okresie czasu.