Z nudów włączyłem ten pojedynek Wacha ze Szpilką, obejrzałem cały. I chyba oglądałem coś innego niż komentatorzy. Na siłę wmawiają jakie to emocje, jak wiele się dzieje. Pojedynek GLADIATORÓW, rozumiecie, tam mało brakowało a by lwy wypuścili. Po walce na wywiadzie Szpilka biega po ringu jak pijany na prawo i lewo i kręci jakieś zadymy jak chłopiec. Facet od wywiadu z Wachem mówi, jaki to był Mariusz FENOMENALNY. I tak się zastanawiam, czy ja nie śnię czasem. Szpilka dostaje jeden mocniejszy strzał i nie wie co się dzieje w ringu, jak amator autentycznie. Wach chodzi i prawie się nie rusza, po czym po walce twierdzi, że był w WYŚMIENITEJ formie kondycyjnej. Długo nie będzie drugiego Gołoty :|