>>> Odbierz prawdziwy ZAKŁAD BEZ RYZYKA! <<<<

Finał Wschodu: Miami Heat - Indiana Pacers

Status
Zamknięty.
J 3,9K

jacques

Forum VIP
Dołączył
06/2006
Posty
3399
MIAMI HEAT @ INDIANA PACERS


Rozkład gier:
Game 1: MIA at IND | Sun., May 18, 3:30 PM ET | ABC
Game 2: MIA at IND | Tue., May 20, 8:30 PM ET | ESPN
Game 3: IND at MIA | Sat., May 24, 8:30 PM ET | ESPN
Game 4: IND at MIA | Mon., May 26, 8:30 PM ET | ESPN
Game 5: MIA at IND | Wed., May 28 | ESPN | If Needed
Game 6: IND at MIA | Fri., May 30 | ESPN | If Needed
Game 7: MIA at IND | Sun., Jun. 1 | ESPN | If Needed
W sezonie regularnym:
04/11/14 MIA 98 - IND 86
03/26/14 IND 84 - MIA 83
12/18/13 MIA 97 - IND 94
12/10/13 IND 90 - MIA 84
Przypominam, że to rewanż za zeszłoroczną serię, zakończoną wygraną Heat 4-3.
Kursy na serie (Bet365):
Heat: 1,25
Pacers: 4,10
Strona główna serii: link
Zapraszam do dyskusji.
UWAGA: Przed napisaniem postu proszę zapoznać się z regulaminem działu.​
 
Otrzymane punkty reputacji: +6
karmol2 6,8K

karmol2

Użytkownik
Dołączył
04/2010
Posty
831
Dotarliśmy do finału konferencji, w którym zmierzą się dwie najlepsze drużyny regular season. Obie przed sezonem były teoretycznie zdecydowanie przed resztą stawki na wschodzie i udowodniły to już w jego trakcie. Każdy, kto choć trochę śledzi NBA wie, jakie problemy przeżywała (nadal przeżywa?) Indiana. Nieporozumienia wewnątrz ekipy, która wcześniej zawsze stanowiła monolit, przyjście Turnera, wybryki łóżkowe Georga czy „kradzież” talentu Hibberta to tylko niektóre z problemów Pacers. Mimo to, potrafili oni uporać się z bądź co bądź najsłabszą drużyną playoffs, Atlantą w pierwszej rundzie, po czym wysłali na wakacje Wizards i naszego pieroga (kiełbasę?) Marcina Gortata. Na pewno większość forumka i całej Polski była w tej konfrontacji za Czarodziejami, ale wygrała jednak drużyna dojrzalsza i równiejsza na przestrzeni całej serii z czego ja osobiście się cieszę. Być może to, że Indiana ma od pewnego czasu pod górkę i wszystko przychodzi im z ogromnym trudem zadziała w potyczce z Heat na korzyść tego teamu? Nie raz i nie dwa mieliśmy przypadki w historii sportu, że to, co najpiękniejsze rodzi się w bólach. Atmosfera w zespole jest na pewno lepsza niż miało to miejsce kilka tygodni temu. Roy Hibbert ma przebłyski dobrej gry i potrafił momentami znów być postrachem w pomalowanym. To powoduje, że Indiana może patrzeć w niedaleką przyszłość z umiarkowanym optymizmem.

Heat, jak to Heat... Można powiedzieć, że dwie rundy przeszli mając zaciągnięty ręczny, a jak tylko pojawiały się chwile zagrożenia to potrafili natychmiast reagować i zwiększać intensywność szczególnie w defensywie. LeBron tak naprawdę zagrał jeden mecz w serii z Nets, w którym z ręką na sercu można powiedzieć, że się w 100% zaangażował. Zrobił w to w tym najbardziej odpowiednim momencie bo w game 4 przy prowadzeniu Miami w serii 2-1. Mistrzowie przeciwko Nets sprawiali wrażenie pewnych siebie i mających wszystko pod kontrolą. Przynajmniej ja doszedłem do takiego wniosku. Pierwszą rundę z Bobcats pominę bo tu nie ma o czym mówić. Bez Jeffersona, Bobki nie były nawet zespołem mogącym wprawić Heat w atmosferę playoffs.

No dobrze, to tak drogą wstępu do tego, co nas czeka już niebawem. Zdecydowana większość ludzi mająca styczność z NBA na co dzień czy też jej nie mająca stawia w roli zdecydowanego faworyta Miami Heat. Już teraz można zauważyć tendencję, która wyraźnie wskazuje kto ma w tej serii rozdawać karty. No właśnie. Czy słusznie? Wg mnie niekoniecznie. Myślę, że niektórzy mają krótką pamięć i zapominają, jak bardzo dla Miami niewygodnym rywalem są Pacers. Jeśli brać pod uwagę bilans spotkań z ostatnich dwóch lat pomiędzy tymi ekipami to mamy remis 7-7. Dlaczego dwa sezony? Bo Indiana stała się realnym zagrożeniem i contenderem właśnie od sezonu 2012-13. Rok temu w finale Wschodu, Heat pokonali Pacers 4-3. W tym sezonie ich bilans w regularze to 2-2. Oczywiście nie można tych ostatnich wyników brać za wyrocznię i wskazywać, jako znaczący argument za wyrównaną serią, ale te rezultaty z pewnością naświetlają trudności, jakie LeBron i spółka napotykają w starciach z Indianą. Skąd te trudności? Przede wszystkim brak odpowiedzi na frontcourt Indiany, a w szczególności Roya Hibberta, który zawsze sprawiał Miami wiele problemów. Myślę, że kluczową sprawą dla zespołu Franka Vogela będzie właśnie postawa tego zawodnika bo nie ma co się oszukiwać, bez jego punktów i markowej defensywy Pacers polegną. Mistrzowie zawsze mają problemy z ekipami, które dysponują klasycznym wielkim centrem i tak jest w przypadku Indiany. Hibbert do połowy sezonu prezentował się bardzo dobrze, ale od pewnego (dłuższego) czasu utracił wszystkie swoje walory i stał się graczem, który przeszkadzał, w grze, a nie ją napędzał. Jego minuty w końcówce RS zostały ograniczone do minimum, a i w pierwszej rundzie z Atlantą, Hibberta na parkiecie „nie było”. Poza drobnymi wyjątkami (game 7) Roy zaliczał fatalne występy, a reagować musieli nawet jego koledzy z zespołu m.in. West, którzy publicznie wypowiadali się o tym, jak bardzo potrzebują swojego podkoszowego, by móc osiągnąć zakładane cele. Hibbert przebudził się w serii z Wizards i co prawda nie były to notorycznie dobre występy to na pewno był zdecydowanie bardziej zaangażowany w grę zespołu. Potrafił rzucić w jednym spotkaniu nawet 28 pkt, zbierał! i nawet blokował co w czasie jego długiego letargu było nie do pomyślenia. Takiego Hibberta Indiana potrzebuje przeciw Miami. Agresywnego na tablicach, aktywnego w ofensywie, wymuszającego faule i skupiającego na sobie uwagę defensywy tak, by ewentualnie obwód mógł w odpowiednich momentach przejmować pałeczkę. W obronie Roy wciąż jest graczem, który ma bodajże najlepszy współczynnik, jeśli chodzi o chronienie obręczy także jeśli on będzie w formie śmiem twierdzić, że cała Indiana będzie w stanie się postawić Miami. Poświęciłem temu zawodnikowi najwięcej czasu, ale to tylko i wyłącznie z tego powodu, że jeśli Pacers marzą o czymś więcej niż finał konferencji (a marzą) to muszą w dużej mierze liczyć na swojego wielkoluda na którego w Miami nie ma odpowiedzi. Miał być Oden, ale z jego zdrowiem jest delikatnie mówiąc nie najlepiej. Idąc dalej... West ze swojego stałego wysokiego poziomu nie schodzi nigdy, Stephenson jest zawodnikiem, którego trudno rozgryźć i nigdy nie wiadomo co strzeli mu do głowy, ale na pewno jego postęp widać gołym okiem. Hill dla mnie jest po prostu za słaby na tą ekipę, ale na jego pozycji w Miami, Chalmers nie jest postacią, która mogłaby zdominować ten matchup. No i George, George, który zawsze na mecze z Heat się motywuje i potrafi wykrzesać z siebie to, co najlepsze. Nie ma co ukrywać, że bez jego dobrej postawy Indiana również nie ma co liczyć na cokolwiek, ale uważam, że akurat ten gracz stanie na wysokości zadania, co już nie raz potwierdzał. Ławka w Indianie w porównaniu do zeszłorocznych playoffs to też w mojej opinii plus dla tego zespołu. Bo jeśli napiszę, że w tamtej drużynie jedynie Augustin coś wnosił pozytywnego i to też nie zawsze to nie będzie wcale dużą przesadą. W tej chwili jest przede wszystkim CJ Watson, który zawsze wnosi trochę energii i nowych rozwiązań. Jest Scola, który, gdy ma dobry dzień potrafi czynić cuda w middle range, aczkolwiek jest strasznie niestabilny i stąd moje obawy co do jego osoby. Lepszy niż rok temu Mahinmi no i... Turner, którego przemilczę bo póki co nie zasłużył, bo cokolwiek tym bardziej dobrego o nim napisać. Nie ma co ukrywać, że ławka Pacers nie powala i ciężko stwierdzić, jak będzie wyglądać na tle Heat, ale zapewne niemrawo.

Co do Miami nie będę tu się rozpisywał aż tak bardzo bo każdy wie na co stać LeBrona. Ten człowiek potrafi wejść na poziom nieosiągalny dla innych zawodników, ale George udowadniał już, że stać go na choć częściowe ograniczenie poczynań Jamesa. Wade gra bardzo ekonomicznie, co nie może dziwić bo jego kolana są pod stałą i kompleksową obserwacją. Na pewno ze względu na jego dotychczasowy styl gry dość szybko się starzeje i trudno przewidzieć do czego jest zdolny. W ostatnim spotkaniu z Nets pokazał jednak, że potrafi być wiodącą postacią zespołu i choć zdarza mu się to coraz rzadziej to wciąż jest to niesamowicie groźny zawodnik. Wciąż zastanawiam się jak będzie wyglądało krycie Hibberta bo Bosh już pokazał, że nie jest w stanie tego robić. Tymczasem w serii z Nets całkowicie pomijany w rotacji został Haslem, który być może zostanie wskrzeszony, jako jedna z opcji defensywnych. Jest jeszcze Andersen, ale z kolei ten Pan ma problemy z kolanem i nie wyglądał, by był w swojej najwyższej formie z Brooklynem. Wbrew pozorom Miami też ma swoje problemy, a ich ławka potrafi mieć przestoje. Są co prawda Allen, który w tych najcięższych momentach nie zawodzi, Cole, Lewis czy Jones, ale moim zdaniem Ci zawodnicy nie gwarantują wystarczającej przewagi na tle Indiany, która pozwalałaby spać spokojnie Heat.

Jest jeszcze aspekt psychologiczny, który często się bagatelizuje przy jakichkolwiek przewidywaniach, czy typach. Tutaj też można patrzeć z perspektywy dwóch stron. Heat wygrali dwa mistrzostwa z rzędu i zapewne mają chrapkę na trzecie i o braku motywacji w tym przypadku nie ma mowy. Pacers już rok temu byli świadomi, jak mało im brakuje, by zdetronizować Heat z piedestału. Zabrakło niewiele, a patrząc na ich historię spotkań i ambicjonalne podejście do tej rywalizacji można przypuszczać, że kolejny raz poprzez ogromną motywację i wolę walki będą w stanie podnieść rękawice i pokusić się o przynajmniej wyrównaną serię. Ostatnia już kwestia to przewaga parkietu, która w niektórych przypadkach nie oznacza zbyt wiele. Jednak wszyscy ludzie związania z organizacją Pacers już kilka miesięcy temu u progu sezonu zapowiadali, że chcą być w uprzywilejowanej pozycji w razie finału konferencji. Pacers mimo wielu napotkanych trudności swój cel osiągnęli. W przypadku Game 7 to oni będą gospodarzem decydującego spotkania. Oczywiście do tego daleka droga, ale w poprzednim sezonie być może właśnie tego zabrakło, by wysłać Heat na przedwczesne wakacje.

Podsumowując, wciąż uważam, że faworytem w serii pozostają Miami Heat, ale również twierdzę, iż będzie to wyrównana konfrontacja. Ostatecznie nie będzie dla mnie żadną wielką niespodzianką, jeśli to Ci słabi Pacers, mający odpaść w pierwszej rundzie z Hawks z head coachem, który podobno był przez chwilę nawet na wylocie awansują do finałów NBA. Koniec końców niech zwycięży widowisko i oby ta seria była SERIĄ.

Powyżej wyraziłem mój pogląd oczywiście na całą tą batalię, ale idąc tym tropem mój typ na pierwsze spotkanie wędruje w kierunku gospodarzy. Nie po to Indiana chciała za wszelką cenę mieć przewagę parkietu na starcie rywalizacji z Heat, żeby już w pierwszym meczu w łatwy sposób ją oddać. Dla mnie close game.


Indiana Pacers - Miami Heat
Pacers +2,5 ✅✅
1,971
Pinnacle​
 
Otrzymane punkty reputacji: +68
lukascash 2,6K

lukascash

Forum VIP
Dołączył
03/2008
Posty
1591
Miasto
Lublin
Pacers to win series @ 4.140 0.5u
Biorę taką linię, bo to niezły żart na tym etapie rywalizacji. Miami jest beznadziejną drużyną jeśli chodzi o zbiórki a to powinno odgrywać istotną rolę w tej rywalizacji. Pacers mają przewagę parkietu jako zwycięzca konferencji, co także nie jest bez znaczenia. Martwi jedynie fakt, że Pacers nie potrafią zagrać dwóch dobrych meczów z rzędu, ale mam nadzieję, że na etapie finału konferencji będą w stanie przełamać tą tendencję, bo jak nie tu to gdzie? Miami nie jest w jakiejś wybornej formie. Z Netsami nie mieli łatwiej przeprawy, choć osoby, które patrzą tylko na wynik rywalizacji, pewnie będą krzyczeć, że Heat wygrali z palcem w pupie. Wygrali 4-1, ale tylko w 1 meczu byli poza zasięgiem Netsów. Pozostałe spotkania na dobrą sprawę były wyrównane, zabrakło zimnej krwi w końcówkach spotkań, a na pewno zabrakło dobrej gry wschodniego odpowiednika Chrisa Paula czyli Derona Williamsa. Gdyby Williams grał na miarę oczekiwań, wynik rywalizacji mógłby być inny. Na szczęście Nets ogarnęli temat i będą próbować pozbyć się gracza, który nigdy nic nie wygra.
Wracając do rywalizacji Pacers i Heat - Pacers, pomimo bycia lżonymi przez całe playoffy, robią swoją robotę i budują od nowa to co stracili pod koniec sezonu. Wizardsów pocisnęli niemiłosiernie, szczególnie w ostatnim meczu. Mobilizacji i motywacji na pewno im nie zabraknie, bo mają wreszcie to na co czekali od końca ostatniego sezonu. Media na dobrą sprawę już ukrzyżowały Pacers w tej rywalizacji, nie dając im kompletnie żadnych szans, co działa tylko i wyłącznie na korzyść Pacers. Media amerykańskie były zawsze mocno pro-Heat-owskie, ale nigdy do tego stopnia - zachwytom nad grą Miami w serii z Nets nie ma końca (seriously????? jeśli to była magiczna koszykówka to ekhm.....). Nic nowego, biorąc pod uwagę, że Pacers byli już wyeliminowani po 1 meczu z Hawks, potem po 1 meczu z Wizards, teraz Ci sami ludzie już ich wyeliminowali w rywalizacji z Heat..z jedną różnicą - jeszcze przed 1 meczem. A prawda jest taka, że matchupy znaczą więcej niż tzw. momentum, a Pacers bardzo ładnie matchupują z Heat. Kluczowym factorem jest Roy Hibbert, który był kompletnie bez formy, gdy Pacers rozpoczynali rywalizację z Wizards, ale dzięki Randy Wittmanowi i DC FALLING Hibbert się w pewnym stopniu odbudował, zdobywając w zwycięskich meczach średnio 17ptk i 7.5 zbiórki. ABOUT TIME!!
 
Otrzymane punkty reputacji: +6
wojnodrake 5,6K

wojnodrake

Użytkownik
Dołączył
12/2013
Posty
1192
Miasto
Torun
Sam jako fan Miami Heat zdaje sobie sprawę, że X-Factorem tej serii powinien być Roy Hibbert. Przygotowując się na nadchodzącą rywalizację przeglądałem wszystkie jego występy przeciwko Heat od sezonu 2011-2012 i muszę przyznać, że wygląda to dobrze/nieźle, a porównując to do występów przeciwko innym zespołom może nawet imponująco. Trzeba jednak pamiętać, że Roy Hibbert to nie jest ten sam zawodnik który potrafił wyraźnie dominować nad swoimi rywalami rok, czy dwa lata temu. Miami mają problem z dopasowaniem defensora do Hibberta. Bosh jest za słabo zbudowany, aby móc walczyć w pomalowanym z centerem Pacers. Birdman ma swoje przebłyski w defensywie, ale na dluższą metę nie jest to dobry pomysł. O Odenie nawet nie chce mi się wspominać, bo po pierwsze szkoda mi jego zdrowia, po drugie Game 3 tego sezonu pokazał, że on do NBA już się nie nadaje. Pierwsza ważna sprawa jest taka, że w niektórych spotkaniach to Roy może się sam limitować. Cały czas jest graczem bardzo chimerycznym i oczywiście mnie nie zdziwi stat-line na poziomie 25/10, ale również gdy zobacze 6/3 nie będę jakoś specjalnie zaszokowany.
Dobra więc olewając te sezony poprzednie skupię się na obecnym. Oczywiście 4 spotkania między Pacers a Heat. Jak wyglądał w nich Hibbert?
Game 1 : 10-15 FG 4-6FT 2 OFF 3 DEF 37 MIN
Game 2 : 2-3 FG 2-2 FT 0 OFF 2 DEF 23 MIN 5PF
Game 3 : 7-15 FG 7-9 FT 2 OFF 2 DEF 34 MIN
STOP
W połowie G3 w głowie Spoelstry rodzi się pewien pomysł, ponieważ bierność i nieumiejętność gry w obronie szczególnie Odena sprawia, że musi nastąpić jakaś zmiana. Na parkiecie pojawia się żywa legenda Miami Heat Udonis Haslem. Człowiek z Florydy wykonuje świetną robotę na centrze Pacers. Kryjąc go zachowuje się zupełnie inaczej niż jego poprzednicy. Przedstawiając wam suche liczby :
1 Połowa G3 - Hibbert 17 PKT(Oden/Birdman/Bosh)
2 Połowa G3 - Hibbert 4 PKT(Wszystkie z FT line)(0-4 FG)(Głównie Haslem)
Roy Hibbert misses 14-foot jumper
Roy Hibbert misses jumper
Udonis Haslem blocks Roy Hibbert&#39;s layup
Chris Bosh blocks Roy Hibbert&#39;s layup

Haslem wypycha Hibberta jak najdalej od pomalowanego sprawiając, że musi oddawać rzuty z dalszych odległości w czym oczywiście nie jest tak dobry jak blisko obręczy. UD40 swój wzrost używa jako zaletę schodząc nisko do Hibberta i używając siły niższych partii ciała, aby go wypychać z pomalowanego.
Skoro eksperyment zadziałał to :
Game 4 : 2-7 FG 1-2 FT 0 OFF 1 DEF 34 MIN
Haslem znów wykonuje niesamowitą robotę na Hibbercie.
Oczywiście wszystko to o czym piszę może stracić sens jeśli Haslem nie będzie grał. Jednak z pewnych źródeł można dojść do wniosku, że to on będzie starterem i Miami będą grać small-ball. Spoelstra przed PO mówił, że lineup będzie dopasowywany do przeciwnika, a skoro Pacers grają wysoką piątką to należy spodziewać się częstej gry Haslema/Lewisa/Andersena, a na parkiecie rzadziej powinien pojawiać się Battier. Żebym został dobrze zrozumiany, nie chce tu umniejszać talentu, czy przewagi Hibberta. Spokojnie może &quot;zabić&quot; Miami w kilku spotkaniach jednak dla mnie Hibbert wciąż jest jeszcze uśpiony. OK z Wizards w kilku spotkaniach grał bardzo dobrze, ale wciąż ma te negatywne przebłyski, gdy gra na słabej skuteczości i nic nie zbiera. Porównując cyferki jakie Hibbert kręcił przeciwko Heat w tym sezonie z tym co robił rok, czy dwa lata temu to jest wielka różnica. Kwestia oczywiście też jak zachowają się Wade, James którzy powinni szukać wjazdów pod kosz i liczyć na faul ze strony Hibberta. Bosh również powinien robić swoje i korzystwać przewagę szybkości nad swoim rywalem.
Czemu akurat opisałem to ? Pewnie dlatego, że Hibbcio może być/ nie musi X-Factorem tej serii, ale chciałem po prostu zwrócić uwagę na coś innego niż James/George, bo piękno koszykówki to nie tylko zdobywanie punktów, ale też solidna obrona(szczególnie w PO)
Co do samego spotkania, albo tego jak wystawili linię bukmacherzy. -1.5 jest dla mnie wielkim nieporozumieniem, bo u siebie to Indiana jest faworytem i nieważne w jakiej formie są Pacers i Heat to przewaga własnego parkietu, szczególnie w PO, szczególnie między tymi dwoma teamami jest ważna i widoczna w pojedynkach. Pacers oczywiście w tych PO nie wykorzystują HCA jak do tej pory i Miami muszą zrobić wszystko aby wygrać chociaż 1 spotkanie. Wracając do lini, według mnie jest to &quot;pułapka&quot; na napeleńców i
pewnie już bukmacherzy liczą kasę którą zarobią na ludziach którzy postawili na Heat(oby nie).
Ode mnie na to spotkanie leci :
LeBron James Powyżej 7.5 Zbiórki / 1.75 / Betsson ✅✅✅

W samych PO zbiórki Jamesa wyglądają następująco :
9 , 6 , 10 , 7 , 5 , 4 , 8 , 6 ,9
W RS przeciwko Pacers :
14 , 9 , 8 , 6
LeBron James Łączna liczba udanych rzutów za 3. Powyżej 1.5 / 1.96 / Betsson 1-5

Skoro obiecałem, że gram do końca Playoffs no to cisnę dalej .Typ opisywałem już ostatnio podczas serii z Brooklynem. Według mnie Pacers zrobią wszystko aby zamknąć pomalowane przed Heat i trzeba będzie szukać punktów z dystansu, a z nimi ostatnio Heat mają problem. Jak trwoga to do Boga tfu Kinga.
 
Otrzymane punkty reputacji: +6
M 2,5K

mati89

Forum VIP
Dołączył
09/2009
Posty
1386
Miasto
Wawa
Nie wiem czy to dobrze czy źle ;p ale mam dokładnie takie same typy jak wojnodrake. Początkowo miałem grać o7.5 zbiórek George&#39;a, bo przecież as Pacers jeszcze parę tygodni temu, w serii z Hawks, zbierał w kazdym meczu ponad 10 piłek. W Serii z Wizards nie było już tak kolorowo, ale nadal zdarzały się mecze (game 3 i 4) gdzie zanotował 12 i 8 zbiórek. Poza tymi meczami było gorzej i serię z Czarodziejami PG skończył chyba ze średnią ponad 6 zbiórek na mecz.. Chciałbym, kurde, taką linię dziś, tyle że bukmacherzy popełniliby spore faux pas wystawiając tyle na Heat, Heat którzy na deskach przejawiają objawy sporego upośledzenia. Racjonalnie byłoby pograć zbiórki kogoś z Indiany np PG, tylko weź tu odgadnij czy w danym meczu będzie zbierał George czy Stephenson. Raczej stawiałbym na Lance&#39;a który w meczach z Heat chyba najbardziej odczuwa klimat rywalizacji plemiennej i gra nie na 100 a na 200% (patrz gif) ???? Rzucając pustymi statami: George w zeszłym sezonie w serii z Heat zbierał średnio 5,85 piłek, a w 4 meczach RS obecnego sezonu notował średnio 6 zbiórek. Słabo biorąc pod uwagę że linia na LBJ jest identyczna a James kręcił dużo lepsze cyferki: w serii z Pacers w zeszłym sezonie średnia 5,85 zbiórek a w trawającym sezonie średnia 9,25 zbiórek. Odwracając to co napisałem wyżej: w Pacers poza Georgem zbierać mogą czy to Stephenson czy West czy nawet Hiibert (chociaż w jego przypadku wątpię ;p), natomiast w Heat? Bosh? Prędzej Birdman ale ten gra stosunkowo mało więc jeśli James nie powalczy na deskach to Heat polegną.

Podobnie ma się sprawa z trójkami. Betsafe wystawił linię 2.5 trójek na PG. Kurs 2,03 gdzie przed game 6 z Wizards mieliśmy linię 2.5 trójek po kursie 2,34. Paul trafil w tym meczu tylko jedną trójkę wiec po dzisiejszych kursach wniosek nasuwa się sam. Buki spodziewają się, że po ostatnim bardzo słabym meczu dzisiaj Paul będzie skuteczny. Może i będzie ale nie mam do takiej lini przekonania. George w RS w 4 spotkaniach z Heat oddawał 6-8 rzutów za trzy. Linię 2.5 trójek pokrył w trzech spotkaniach ale jak przejrzałem play-by-play często robił to w ostatnich sekundach meczu. Dlatego prędzej zainwestuję kasę w trójki Jamesa, który oddaje ich w meczach z Pacers wcale nie mniej od PG. Linia o 1 trójkę mniejsza a to naprawdę robi różnicę.


 
Otrzymane punkty reputacji: +15
wojcirej 2K

wojcirej

Użytkownik
Dołączył
07/2011
Posty
989
Miasto
Okreg Trzech Stanów
A ja tam swoje krótkie wystąpienie poświęcę osobie, na którą liczy chyba każda persona wspierająca ekipę z Indianapolis i która według mnie bardzo często bywa papierkiem lakmusowym rywalizacji Pacers z Heat, czyli Royowi Hibbertowi. Jego forma w play offs delikatnie mówiąc, nie zachwyca. Seria z Atlantą koszmarna w wykonaniu Hibcia, który raz za razem pogrążał się i kończył mecze nawet z zerowym dorobkiem punktowym. Ale jak już spojrzymy na serię z Wizzards, gdzie trzeba było powojować z Gortatem, no to można już zauważyć znaczną poprawę. Bo kiedy Hibcio wchodził na w miarę normalne obroty (czyli że pokrywał linię, bo o to nam chodzi ???? ), to Indiana momentalnie zaliczała zwycięstwo. Czy można więc napisać, że Hibcio odzyskał swój talent? To by było bardzo śmiałe stwierdzenie i znacznie więcej będziemy wiedzieć po dzisiejszym meczu, ale jeżeli gospodarze nie chcą stracić na starcie przewagi parkietu, no to trzeba jak najszybciej przełamać Roya niczym w game 3 sezonu zasadniczego, gdzie od razu zaczęło się granie przez Hibcia. Z początku Miami rzuciło na niego Odena i nie była to jakaś znaczna przeszkoda, schody zaczęły się przy Haslemie i udało się na nim złapać tylko 4 pkt. Rzut okiem jeszcze na mecze u siebie - Hibbert pokrywał linię w ostatnich 5 z 6 rozegranych pojedynków. Także chłopina musi zdawać sobie sprawę, że jego punkciki są potrzebne.
R.Hibbert over 11,5 pkt @1,74 pinnacle ✅
 
Otrzymane punkty reputacji: +11
wojnodrake 5,6K

wojnodrake

Użytkownik
Dołączył
12/2013
Posty
1192
Miasto
Torun
LeBron James Powyżej 28.5 PKT / 1.70 / Betsson ⛔



Ciężko mi cokolwiek tu przy takim zakładzie napisać. Mam ochotę powiedzieć, że James zawiódł, ale jak można mówić tak o chłopie który zagrał 11-18 z pola i miał 10 zbiórek. Jednak jak patrze na te staty i przypominam sobie Game 1 to jednak King zawiódł. Był bardzo bierny jak na siebie. Dość powiedzieć, że na linii rzutów osobistych stawał tylko dwukrotnie i od razu przypomniało mi się 1 spotkanie z Nets gdzie James również snuł się po parkiecie. W tegorocznych PO na FT line stawał :

10/12/10/12 - Bobcats
2/6/10/19/17 - Nets

Oczywiście 25 punktów to dużo, ale patrząc na obecną formę jego kolegów jest to za mało, aby pokonać Indianę. O dziwko w tegorocznych PO James spisuje się lepiej w obcych halach gdzie gre trzeba brać częściej na siebie niż liczyć na innych

30/31/28/49/25 to tegoroczne zdobycze punktowe Jamesa na wyjazdach. Średnia 32.6
27/32/22/22/29 to tegoroczne zdobycze punktowe Jamesa w Miami. Średnia 26.4

LBJ musi być bardziej agresywny,wbijać się w pomalowane no i oczywiście poprawić rzuty za 3. 1/4 w G1 w tym trafiony najtrudniejszy 3+1. Beast Mode albo 2:0 :]

Indiana Pacers
: Miami Heat


Miami Heat / 1.71 / Betsson ✅

Głęboko zastanawiam się w czym Heat byli lepsi w G1. Indiana miała o wiele lepszy ball movement co prowadziło szczególnie w 1q do czystych pozycji za 3. Dochodzi do tego oczywiście wiele rzutów osobistych 37 Indiana &gt; 15 Heat. Indiana ponadto była lepsza na tablicach co jest rzeczą zrozumiałą, chociaż nie była to jakaś wielka przewaga, szczególnie na atakowanej tablicy 7 &gt; 4. W drużynie Miami szczególnie zawiodły rzuty zza 7.24. Gra w kontrze była na dobrym poziomie i trzeba dołożyć solidne 54 pkt zdobyte z pomalowanego.

6-23 26.1 %

James 1-5
Bosh 0-5
Chalmers 1-4
Allen 2-6

Tu albo trzeba szukać pewniejszych pozycji, albo zrezygnować z rzutów za 3 punkty na rzecz pewniejszy akcji 2 punktowych.

W Miami nie ma jakiejś wielkiej paniki, że przegrali G1. Warto tu powiedzieć, że za ery Kinga w Miami, już taka sytuacja wystąpiła. Są 0-3 w G1 na wyjazdach.

Sezon 2010-2011 Finał Konferencji z Chicago

G1 odbywa się w Chi Town. Wynik 103 : 82 dla gospodarzy

G2 odbywa się w Chi Town. Wynik 85:75 dla Miami

Sezon 2011-2012 Finał NBA z Oklahomą

G1 odbywa się w Okalhomie. Wynik 105 : 94 dla gospodarzy

G2 odbywa się w Oklahomie. Wynik 100 : 94 dla Miami

W obu sytuacjach nie były to &#39;close games&#39; bo Heatles przegrywali wyraźnie, ale w następnych spotkaniach nie było problemu z &#39;bounce back&#39;iem&#39;.

G2/G3/G4/G5 w obu przypadkach wygrany przez Heat i to Miami kończą obie serie na swoją korzyść 4:1.

Indiana była lepsza w pierwszym spotkaniu i jestem pewien, że każdy tak stwierdzi. Nie ma też co mówić, że Indiana nie wygra bo drugi raz tak dobrze nie zagra, albo Miami drugi raz tak słabo za 3 nie będzie rzucać. Rywalizacja jest i będzie wyrównania i przy większej agresji i mądrzejszych decyzjach Miami wrócą do własnej hali z wynikiem 1:1. Dziś prawdopodobnie nie popełnią tego samego błędu i nie wystawią Battiera.
 
Otrzymane punkty reputacji: +10
konar25 2,9K

konar25

Użytkownik
Dołączył
10/2012
Posty
1741
Miasto
Szczecin
Popieram typ kolegi wyżej na LBJ.Tak jak pisze Heat musza wiecej atakować pomalowane oczywiście King James z rzutami dystansowymi nie ma problemu wiec jestem spokojny o jego over dzisiaj.Dochodzi do tego must win dla Miami wiec wiecej bedzie spoczywalo na jego barkach.Mysle tez ze Wade nie zakręci sie na tak wysokich liczbach jak w game 1 a patrząc na LBJ te 30 punktów to nie jest jakas bardzo wysoka linia na niego.Jakies dwa trafione rzuty za 3 agresywne wjazdu na kosz i over pęknie pięknie ???? ja gram w bet365 gdzie linia pewnie bedzie over 29.5 ale tak jak mówiłem LeBrone moim zdaniem spokojnie dzisiaj +30
 
F 263

fidelio

Użytkownik
Dołączył
07/2012
Posty
518
Miasto
inad
Krzysiu Bosh, tak się nazywa ten nasz koleżka z Miami, który bardzo, ale to bardzo nie lubi grać z Indianą. Wczorajszy występ Krzysia to potwierdził, tak samo jak wszystkie mecze z tegorocznego sezonu z Indianą, w którym tylko jeden jedyny raz przekroczył linię 13,5 punkta. Wydaje mi się, że to wystarczający powód żeby zagrać under Krzysia po kursie 1,95.✅
 
Otrzymane punkty reputacji: +3
undertaker_tsw 2,1K

undertaker_tsw

Użytkownik
Dołączył
11/2010
Posty
1283
Miasto
Kraków
Ja bym uwazal z tym underem na Bosha sam chyba zagram jakis over w jego strone. Jaszczur musi sie obudzic, zeby Miami nie wtopilo na 0-2. Fakt na pewno nie lubi grac przeciwko Indianie jednak nawet w ostatnim spotkaniu nie trafial sporej liczby bedąc wide open a 2 razy takie cos sie raczej nei wydarzy
 
F 263

fidelio

Użytkownik
Dołączył
07/2012
Posty
518
Miasto
inad
Ja bym uwazal z tym underem na Bosha sam chyba zagram jakis over w jego strone. Jaszczur musi sie obudzic, zeby Miami nie wtopilo na 0-2. Fakt na pewno nie lubi grac przeciwko Indianie jednak nawet w ostatnim spotkaniu nie trafial sporej liczby bedąc wide open a 2 razy takie cos sie raczej nei wydarzy
Miami może wygrać nawet jak Bosh nic nie rzuci, akurat jego skuteczność to nie jest jakiś krytyczny czynnik dla Miami.
 
yuura 262

yuura

Użytkownik
Dołączył
10/2013
Posty
585
W zasadzie powtórzę typ, ale wydaje mi się, że Miami jest dziś pewne zwycięstwa i prawdopodobnie pokryje handi -3 po kursie 2.00, ale poniżej moja analiza na to spotkanie.

Miami Heat
@1.74
Bet365

&quot;Oglądam NBA od dłuższego czasu, ale będzie to dopiero moja pierwsza analiza na forum, związana z amerykańską koszykówką. Sytuacja wygląda następująco: po przeciętnej grze Miami przegrywa rywalizację z Indianą 1:0 i sądzę, że nie wywiezienie z hali rywala jednego (jakże ważnego) zwycięstwa, może znacząco wpłynąć na morale zespołu. W mojej opinii widzę tutaj przede wszystkim poprawę gry w defensywie oraz nie grającego w pierwszej piątce Battier&#39;a (zła decyzja trenera - gość po prostu się nie nadaje do walki pod koszem z Westem). Poza tym wydaje mi się, że brakuje koncentracji, przez co kibice oglądali tragiczną skuteczność drużyny z Florydy za 3 punkty. Do poprawy również: Chris Bosh! Genialne jak na centra 49% z obwodu w tych playoffs, w Game 1 katastrofalne 0-5! Do tego dochodzi jak na razie dobrze grający D-Wade oraz skupiony James i mamy drużynę wyrównującą stan rywalizacji na 1:1. Niewątpliwie przed tym spotkaniem trener Heat - Erica Spoelstra - odrobi pracę domową i zobaczymy inną drużynę (dynamiczną, głodną zwycięstwa itd.). Na koniec dodam jeden ciekawy fakt, otóż w dotychczasowych (licząc od 23 maja 2013 roku) spotkaniach pomiędzy Miami Heat, a Indianą Pacers, oba zespoły wygrywały na przemiennie:
18.05.14 NBA Indiana Pacers Miami Heat 107 : 96
12.04.14 NBA Miami Heat Indiana Pacers 98 : 86
27.03.14 NBA Indiana Pacers Miami Heat 84 : 83
19.12.13 NBA Miami Heat Indiana Pacers 97 : 94
11.12.13 NBA Indiana Pacers Miami Heat 90 : 84
04.06.13 NBA Miami Heat Indiana Pacers 99 : 76
02.06.13 NBA Indiana Pacers Miami Heat 91 : 77
31.05.13 NBA Miami Heat Indiana Pacers 90 : 79
29.05.13 NBA Indiana Pacers Miami Heat 99 : 92
27.05.13 NBA Indiana Pacers Miami Heat 96 : 114
25.05.13 NBA Miami Heat Indiana Pacers 93 : 97
23.05.13 NBA Miami Heat Indiana Pacers 103 : 102
Tym razem przyszła kolej na Miami, więc nie widzę innej opcji jak zwycięstwo Miami i pokrycie handicapu nawet -3 (ale to dla odważnych), zaś ja sam gram na czyste zwycięstwo LeBrona i spółki ???? &quot;
 
Otrzymane punkty reputacji: +11
W 26

wpotrzasku

Użytkownik
Dołączył
02/2014
Posty
58
Miasto
zbuka
ja tak troche for fun ale mysle ze zaklad bardzo prawdopodbny o ile indiana nie bedzie ceglic na potege .Chris bosh unika jak moze kontaktu fizycznego pod koszem,za to david west to prawdziwe jego przeciwienstwo. Mysle ze UNDER 5.5 zbiorki na bosha jest spoko zakladalem. Sprawdzilem statystyki to tylko raz w tym sezonie przekroczyl ta liczbe z indiana. w PO Z brooklynem takze tylko raz a jak wiemy tam mialo o wiele latwiej niz z indiana.NIe mialem czasu szukac byc moze gdzies byla linia wyzsza choc watpie. Oczywiscie dzis sadze ze bosh puntowo na pewno bedzie chcial sie zrehabiltowac za ostanti wystep ,ale ofensywnie wiaodmo jakl on gra ,wiekszosc jego pkt to rzuty z poldystansu lub za 3 ,tymbardziej z indiana gdzie unika prawdziwej walki dzieki czemu jest male prawdopodniestwo ze bedzie zbieral w ataku.Mysle ze skoro tyko taz udalo mu sie przekorczyc ta linie w tym sezonie z indiana to jest to sporo value bo wystwiaja linie ktora pokrywal w zaledwie 20 procentach a w PO gdzie dochodzi jeszcze wieksza walka w obronie przedwczoraj z idiana zebral marne 2 pilki. WiADOMO linia nie jest zbytnio wysoka i przy pechu i spadaniu pilek wprost na jego rece moze nie wejsc w innym wypadku nie ma takiej opcji.


Chris bosh under 5.5 zbiorki bet365 1.83
 
konar25 2,9K

konar25

Użytkownik
Dołączył
10/2012
Posty
1741
Miasto
Szczecin
Nikt sie nie wyrywa do typowania dzisiejszego meczu wiec moze ja zacznę.Jak wiadomo rywalizacja rządzi sie swoimi prawami i co kolega wyżej juz wstawil oba zespoły wygrywają naprzemiennie.Szkoda ze ja tego nie dostrzegłem w game2 i nie poszedłem w Miami a w overy LBJ i Hibberta i skończyło sie płaczem ???? Dzisiaj ide w win Indiany jak wiadomo Pacers nie najlepiej grają drugi mecz z rzędu co pokazali w game2 mimo to wynik był cały czas na styku nie było mowy o jakimś blowie ze strony Miami.Paul Goerge chyba za bardzo sie starał i chciał dorównać Stephensonowi który grał w pierwszej połowie na niezłej skuteczności a Goerge 1-11! Slabiutko to wyglądało no ale obrona Heat wyglądała o niebo lepiej niż w game1.Dzisiaj starterzy Indiany wypoczeci na pewno zmotywowani mam nadzieje ze dadzą z siebie wszystko.Wiadomo jaka przewaga pod koszem jest Hibbert.Mysle ze dzisiaj Indiana pokaże wszystko co najlepsze bo w razie porażki moze byc naprawde ciezko i ide w Indiana win 3.35 Indiana +6.5 1.90 Bet365 Powodzenia
 
wojnodrake 5,6K

wojnodrake

Użytkownik
Dołączył
12/2013
Posty
1192
Miasto
Torun
Miami Heat
: Indiana Pacers


Heat -6.5 / 1.92 / Betsson ✅✅✅

Game 2 pokazał dlaczego James i Wade zarabiają tak grube pieniądze. Gdy całej drużynie nie idzie, a &quot;Ty&quot; grasz słabo liczysz, że liderzy pokaża kto tu rządzi. Tak było właśnie w czwartej kwarcie spotkania w Indiane. Wade i James rzucili lub asystowali przy ostatnich 33 punktach swojej drużyny. Rozpoczynając od 2:39min do końca 3q, a kończąć na 11.2sec do końca meczu. Miami zatrzymali Indianę na 40% z gry i Pacers rzucali tylko 15 razy z FT line. Słabo zagrał George i pokazal, że jest bardzo chimeryczny i nie potrafi zapewnić w każdym spotkaniu swojej drużynie danej ilości punktów. PG i D West rzucili 9-32 z gry. Nie trzeba wspominać o ławce Indiany która jest bardzo bierna czyt. słaba i nie daje tego czego trzeba w danym momencie spotkania. To wszystko prowadzi do tego, że liderzy są zmęczeni bo muszą grać długo, a to prowadzi do zmęczenia pod koniec spotkania. Na pewno po ławce Heat można spodziewać się więcej. Allen, Cole, który bardzo dobrze broni P&amp;R, czy też Andersen który prawdopodobnie dostanie więcej minut w nadchodzących spotkaniach. Dość powiedzieć, że z Birdmanem na boisku Pacers rzucali ze skutecznością 29% z gry i mieli tylko 3 udane próby na 12 z pięciu stóp od kosza gdy tam znajdował się Chris.

Miami zagrali tzw Miami Heat Basketball. Świetnie bronili, a ich skuteczność pod koszem rywala była wysoka. Heat nie przegrali w tym sezonie jeszcze w Triple A i nie spodziewam się, aby dziś miało to nadejść. Publika we Florydzie jest niesamowita i poniesie Heatles do wygranej i prowadzenia w serii 2:1.

Założyłem sobie, że w 1 spotkaniu będzie blow, a w drugim close game, więc oby dziś był blow.

Dwyane Wade Powyżej 28.5 PKT+ZB+AST / 1.70 / Betsson ✅✅✅



Oszczędzanie kolan/zdrowia Flasha opłaca się i w najważniejszym momencie sezonu Wade prezentuje wyborną formę. Niesamowicie ogląda się jego pojedynki z Lancem, gdy obaj co chwilę rzucają piękne punkty. Wade do tej pory zdobywał : 27 PKT / 1 ZB / 4 AST w G1 23 PKT / 5 ZB / 5 AST w G2. Stephenson jest o wiele łatwiejszym rywalem dla Wade&#39;a niż Livingston szczególnie jeśli chodzi o wzrost,czy rozpiętość ramion. D Łejd spokojnie może pozwolić sobie na gre w post-upie gdzie jest bardzo efektywnym/efektownym graczem.
Z Indianą rzuca do tej pory z 68% skutecznością, zdobywa średnio 25 pkt,3 zbiórki i 4.5 asysty.
Linia jak najbardziej do pokrycia przez same punkty, ale jakoś dziś widzi mi się pogranie z asystami i zbiórkami.

 
Otrzymane punkty reputacji: +6
wojnodrake 5,6K

wojnodrake

Użytkownik
Dołączył
12/2013
Posty
1192
Miasto
Torun
Dwyane Wade Powyżej 20.5 PKT / 1.80 / Betsson ⛔
???? ???? ???? 3:1 :]

Gra Wade&#39;a ostatnimi czasy przypomina jego najlepsze czasy. Czasy gdy był królem strzelców ligi, gdy zdobywał mistrzostwo z Shaqiem, czasy gdy swoimi zagraniami wprawiał wszystkich w osłupienie. Żywa legenda Miami Heat. Oszczędzany przez większą część sezonu zasadniczego przez Spoelstre(Wade opuścił 28 spotkań) w tej serii pokazuje, że warto było dać mu odpocząc.

Cztery jego ostatnie występy to : 28,27,23,23 PKT na skuteczności 60%(41/68). Podczas całych Playoffów gra na skuteczności 53.4 %,a takiej nie miał nawet Jordan podczas swoich najlepszych występów po sezonie regularnym. Do tego Wade gra na najlepszej skuteczności od kiedy jego kolegą w zespole jest LBJ.
Ponadto WADE jest liderem wśród wszystkich shooting guardów w NBA pod względem skuteczności w 5 z ostanich 6 lat w sezonie zasadniczym. Jego skuteczność od 3 do 10 stóp od kosza w tych PO wynosi 61% - lepsza np od LBJ,Duncana,Parkera.
Taki Wade to niesamowita pomoc dla Jamesa. W spotkaniach nie mogą dziwć przestoje Lebrona. Jest on po prostu zmęczony robieniem wszystkiego w Miami. Pałeczke w tych PO przejmuje Flash i robi to czego się od niego oczekuje. Co więcej, nie może dziwić przeciętna gra Georga. Przez większą część tej serii jest kryty przez DiŁejda i nie ma zbyt wiele pola do popisu. O Dwyanie się zapomina, a i go niedocenia przez fakt, że jego kolana odmawiają często posłuszeństwa, ale zdrowy Wade to TOP10 ligi NBA co udowadnia w tej serii.
 
M 40

mareczek666

Użytkownik
Dołączył
02/2014
Posty
43
W sumie i ja bym się wziął za koszykarza z Miami, ale czy będzie w stanie kolejny raz pokryć.
Na Betsson linia 20,5. Na Bet365 linia 21,5 za 2.
 
F 263

fidelio

Użytkownik
Dołączył
07/2012
Posty
518
Miasto
inad
A ja tradycyjnie na under Bosha, który w rywalizacji z Indianą Pacers nie przekroczył do tej pory linii 10 pktów, a linia jest wyższa bo wynosi 13,5, więc why not? Kurs 1,75.
 
karmol2 6,8K

karmol2

Użytkownik
Dołączył
04/2010
Posty
831
Dzisiaj będzie krócej bo za bardzo nie ma nad czym się rozwodzić to po pierwsze. A po drugie czytaj po pierwsze. ;)




Roy Hibbert rzuci więcej punktów od Chrisa Bosha ⛔
1,85
Tonybet​




Ten buk ma sporą ofertę na NBA, a w tym zakłady h2h pomiędzy poszczególnymi zawodnikami. Mamy tutaj zestawienie dwóch centrów, aczkolwiek trzeba dodać, że ten pierwszy w osobie Hibberta to center z prawdziwego zdarzenia potrafiący dominować pod koszem. Drugi to na ten moment taka typowa fleja, która nie potrafi odnaleźć się w starciach z Pacers. Bosh rzuca, jak na zawołanie po 9 punktów w tej serii i nie zapowiada się, by jakoś znacznie był w stanie poprawić ten rezultat. Historia spotkań pomiędzy obiema ekipami pokazuje, że Chris nie był nigdy stworzony do gry z Indianą. Heat oczywiście mają problem z Hibbertem, który, jak dotąd rzucił im odpowiednio 19,12 i 16 pkt co oznacza, że za każdym razem wygrywał pojedynek h2h z Boshem. Dziś nie powinno się nic zmienić i liczę na zachowanie tendencji. Hibbert, jedna z kluczowych postaci swojej drużyny &amp; Bosh, człowiek, który w tej serii odgrywa marginalną rolę i raz po raz klęka przed Royem. Bang!



Indiana Pacers +3,5 pkt (1st half) ⛔
1,85
Tonybet




Indiana Pacers over 42,5 pkt (1st half) ✅
1,85
Tonybet​



Game 1 i epicka gra Indiany. 55 pkt do przerwy tego zespołu i pewne prowadzenie. Końcowy rezultat to przekonujące zwycięstwo.

Game 2 i bardzo wyrównany pojedynek. W wyniku przestoju Pacers w 2Q przegrywają do przerwy 4 punktami.

Game 3 to kolejne prowadzenie Indiany do przerwy i 42 pkt. Ostatecznie Heat wygrywają gładko pozbawiając złudzeń przyjezdnych zabójczą 4Q.


Do czego zmierzam? Ano do tego, że Miami na swoje pełne obroty wchodzi dopiero zazwyczaj w drugich częściach meczów, gdzie niejednokrotnie, by wygrać muszą zwiększyć intensywność w obronie. To ma miejsce w tych playoffach (również z Nets i Bobcats) i to miało miejsce w przeszłości. Nie wiem z czego to wynika, ale być może z niezachwianej wiary we własne możliwości. Indiana na przestrzeni ostatnich trzech spotkań dwukrotnie prowadziła do przerwy, a raz przegrywała zaledwie 4 oczkami. Linię 42,5 pkt przekroczyli niby tylko raz, ale na pewno nie jest ona w żaden sposób wygórowana, a w obliczu tego, jak ważne spotkanie czeka ich już niebawem jestem w stanie oczyma wyobraźni zobaczyć na koniec pierwszej połowy po stronie gości więcej, niż 42 pkt. Wątpię, by w postawie Miami się coś zmieniło. Czują zagrożenie to przejmują inicjatywę i zazwyczaj następuje to dopiero w końcowych fragmentach poszczególnych konfrontacji. Początek meczu powinien być znów wyrównany, a Indiana musi istnieć w ofensywie, by coś ugrać. Innego wyjścia po prostu nie ma. Pełna koncentracja od samego początku i zespołowa gra powinna przynieść rezultaty w obliczu marazmu Heat w początkowych minutach meczu.



Powodzenia!
 
Otrzymane punkty reputacji: +8
M 2,5K

mati89

Forum VIP
Dołączył
09/2009
Posty
1386
Miasto
Wawa
W każdym z pierwszych trzech spotkań tej serii Wade oddawal co najmniej 16 rzutów z gry. W game 4 oddał ich tylko 12, co było efektem tego, że wyzwany przez Stephensona LeBron &quot;przejął&quot; mecz. Pacers z każdą minutą byli coraz bardziej zrezygnowani i następowało coraz większe odpuszczanie w obronie. W szczególności George zostawiał Jamesowi dużo miejsca co pozwoliło temu ostatniemu na uzbieranie 32 punktów. Dzisiaj Indiana żeby myśleć o przedlużeniu serii za wszelką cenę musi wygrać, a żeby to zrobić nie ma innej rady jak zatrzymać Kinga. Wszystko powinno więc wrócić do tego, co widzieliśmy w pierwszych meczach serii czyli dobrze krytego Jamesa i Wade&#39;a oddającego co najmniej 16 rzutów na kosz Pacers. Do tego dochodzą jeszcze rzuty wolne, których w każdym meczu dostaje kilka. Nie wiem co tu jeszcze dodać. Myślę, że to co pisał przed poprzednimi spotkaniami wojnodrake wystarcza w zupełności. Wade to obok Jamesa najrówniej grający zawodnik w tej serii i dziś również powinien zakręcić się koło 20 punktów.
Ciekawie wygląda też over Stephensona, który ostatnio sporo gadał a na parkiecie po prostu się obsrał. Doszły do tego szybkie faule (3 po 1Q) i Lance zagral ostatecznie tylko 32 minuty (poprzednio ponad 40 w każdym meczu). Warto zwrócić uwagę ze na początku 4Q w meczu numer 4 Lance miał w dorobku 1 pkt (!) a skończył spotkanie z 9 pktami po kilku solowych szarżach w końcówce meczu. Jeśli dziś Lance złapie taki rytm od początku i w 1q trafi jakiś rzut to z overem nie powinno być problemów bo jak Stivi poczuje krew to idzie za ciosem. Klapki na oczach i wjazdy pod kosz. Zobaczymy jaki wpływ na wynik będą miały te rajdy Lance&#39;a ale Indy mają na tyle skromną ofensywę że bez nich nie mogą myśleć o zwycięstwie nad Miami, nawet na własnym parkiecie.
Wade over 20.5 @ 2,03 ⛔ 18 pkt
Stephenson over 13.5 @ 1,75 ⛔ 12 pkt
Betsson
@ ????
 
Status
Zamknięty.