>>> Odbierz prawdziwy ZAKŁAD BEZ RYZYKA! <<<<

English Open 2020 (12-18.10.2020)

psotnick 39,3K

psotnick

ModTeam
Członek Załogi
Dołączył
07/2009
Posty
12205
Mark Selby - Neil Robertson
Ilość frejmów: Powyżej 8.5 @ 1.39 5-6
Ilość frejmów: Powyżej 9.5 @ 1.98
Handicap frejmowy: Mark Selby (+1.5) @ 1.60
Betfan

Mam wrażenie że w tym zestawieniu byłych mistrzów świata to Selby jest faworytem. Głównie przez to że umie spacyfikować defensywą każdego breakbuildera odcinając go od łatwych szans. A wiadomo że Robertson akurat jest na to wrażliwy, im dłużej musi myśleć nad każdym uderzeniem tym gorzej dla niego. Jego gra to atak, wbijanie w dobrym rytmie kolejnych bil, a nie gra taktyczna. Tutaj widzę przewagę Anglika, który jest bardziej wszechstronny, potrafi i punktować i zamulić grę w taktycznej rozgrywce na odstawne. Ale mimo wszystko Robbo swoje szanse będzie miał i zrobi z nich użytek, a to zapowiada wyrównany zaciętą walkę o finał. Ja tu widzę scenariusz overowy ze wskazaniem na Mareczka.
 
Ostatnia edycja:
Otrzymane punkty reputacji: +391
lusy_b 14,8K

lusy_b

Znawca - Snooker
Dołączył
02/2016
Posty
709
Finał : Neil Robertson (ranking 3)- Judd Trump (1)

wygra Trump - 1,68, pzbuk, etoto, 4 j.
wygra Trump (-1,5) - 2,01 pzbuk, etoto, 3 j.
wygra Trump (-2,5) - 2,50 forbet, lvbet, 2 j.
wygra Trump (-3,5) - 3,40, noblebet, 1 j.

W moim przekonaniu australijski Kangur ( zwany "The tunder from down under",
co w wolnym tłumaczeniu oznacza "Grzmot z dołu" i można różnie interpretować) zostanie dzisiaj pożarty przez buldoga The Ace'a (nick Trumpa), który na kształt australijskich dingo będzie bezwzględny dla trawożercy z Antypodów (Neil nie je mięsa i może dlatego, za przykładem złej sławy Adolfa H. puszcza bąki; ale ja oczywiście nic nie wiem na ten temat, to tylko takie prostackie, luźne i całkowicie nieuprawnione skojarzenie, które mi się nasunęło).
Wczorajszy mecz Trumpa z Higginsem uświadomił mi, że w tym momencie, cokolwiek myślimy o niedoskonałościach gry Judda, tylko zawodnik grający bezbłędnie jest zdolny pokonać Trampka. Higgins grał prawdopodobnie najlepszy swój mecz w turnieju, na pewno jeden z najlepszych w ostatnim czasie. Mimo to, Trump nie pozwolił mu zbudować przewagi większej niż 1 frejm. A w drugiej części meczu, gdy tylko Higgins popełnił błąd, niedokładność - The Ace karał go bezwzględnie. Higgins w pierwszych 7 partiach grał ze skutecznością bliską 99% i nie był w stanie zdominować Trumpa!
Robertson z Selby'm
powinien był prawdopodobnie wysoko wygrać, np. z wynikiem 6:3. Jednak od stanu 5:3 zaczął popełniać bardzo poważne błędy, nie było ich wiele, ale w sytuacjach zaskakująco prostych na tym poziomie gry. Selby to wykorzystał, doprowadził do decidera i jego decyzja na brązowej, by jej nie wbijać, ale ustawić snookera kosztowała go prawdopodobnie zwycięstwo. Taka była m. in. opinia jego oponenta, czyli Kangura. Ale nie było to tylko jego przekonanie. Mark Selby wywierał na Robertsona cały czas ogromną presję i omal nie skończyło sie to dla niego przegraną, mimo, że zagrał naprawdę dobrego, solidnego, pokazującego jakość snookera.
Dla mnie jest oczywiste, że Trump również wywrze ogromną presję na Robertsonie. Tyle, że będzie ona innego rodzaju niż w przypadku Selby'ego. Po prostu Kangur będzie miał świadomość, że gdy w przypadku swojego błędu dopuści do stołu Asa, który jednym lub dwoma zagraniami jest zdolny przekształcić nawet trudny układ w sposób wystarczająco korzystny dla siebie, by zbudować wygrywające podejście, to przegra frejma.
Największa szansa Neila to zbudować przewagę na początku spotkania. Uciekać, uciekać jak to czyni zwierzyna łowna na widok drapieżnika. Czy pojawi się taka szansa, tego oczywiście nikt nie wie. Czy wszytko co napisałem oznacza, że wykluczam możliwość zwycięstwa Robertsona? Nie, oczywiście, że nie. To wielki gracz, mający wiele atutów. Ale będzie tu musiał grać na naprawdę wysokim poziomie. Ma jedną, słownie jedną przewagę statystyczną nad Trumpem, którą jest lepsza zdolność wygrywania decydujących frejmów. Robertson wygrywa 56% takich partii, a Trump tylko 52%.
Na koniec statystyki H2H, które obejmują 33 mecze w latach 2006-2020: 15:18, frejmy 137:148.Ostatnie dwa ich spotkania miały miejsce w finałach turniejów: w lutym wygrał Trump 9:6, w listopadzie Robertson 10;:9. W finałach różnych zawodów spotkali się 5 razy, z tego 3 mecze wygrał Trump.

P.S.: Podałem wyżej kilka wariantów obstawienia zwycięstwa mojego faworyta. Każdy uważam za uzasadniony. Ale zachęcam każdego typera do wyboru jednej, najwyżej dwóch linii spójnych z jego własną strategią gry. O ile oczywiście uzna, że warto z mojej sugestii skorzystać. Nie zachęcam do stawiania maksymalnej swojej stawki w tym meczu. To nie jest pewniak! Siebie jednak rozliczę z całości.

Rezultat: 8:9
 
Ostatnia edycja:
Otrzymane punkty reputacji: +252
psotnick 39,3K

psotnick

ModTeam
Członek Załogi
Dołączył
07/2009
Posty
12205
Neil Robertson - Judd Trump
Zwycięzca: Judd Trump @ 1.63 9-8
Betfan

Trudno się nie zgodzić z moim przedmówca lusy_b lusy_b . Osobiście to wczoraj za faworyta całego turnieju uważałem Higginsa, który prezentował wysoką a co ważniejsze równą formę. I tak to wyglądało również we wczorajszym półfinale, gdzie to Szkot dyktował warunki prawie do samego końca. Ale prawie robi dużą rożnicę, bo jednak to Trump odwrócił losy meczu z 3-4 na 6-4, a jeśli to on ograł głównego faworyta turnieju (wg poziomu gry w całym tygodniu) to on też automatycznie nim się stał. Tym bardziej że Robertson wczoraj obok dobrej i równej gry pokazał też w końcówce zadziwiającą indolencję, dziwne faule i potrzebował wielkiego fuksa w deciderze żeby wygrać mecz z prowadzenia 5-3. Dlatego faworytem musi być Trump.
 
Ostatnia edycja:
Otrzymane punkty reputacji: +185
betowiec 2K

betowiec

Użytkownik
Dołączył
10/2013
Posty
230
Miałem takie samo podejście do tego meczu jak koledzy powyżej, ale Trump od 3-1 zapomniał jak się gra a Robertson kończy praktycznie każdego frame’a w jednym podejściu i wygrał fragment meczu 6-1. 3-7 chyba niestety już nieodrabialne
 
Otrzymane punkty reputacji: +100
vertigo 3,1K

vertigo

Użytkownik
Dołączył
07/2007
Posty
461
Trump to jest gość. Pan snookerzysta z wielkim charakterem.
Zagrał słabo jak na swoje standardy, był słabszy w półfinale i finale. Być może i powinien wylecieć wcześniej, kiedy trzy razy wracał ze stanu 1-3, nie wypowiem się, bo oglądałem dopiero od piątku zmagania. A jednak podnosi puchar do góry i on zapiszę się na ścianie zwycięzców i nie będzie tam gwiazdki, że był to najbardziej przypadkowy zwycięzca ever. Sam pod sobą kopał dołki w finale, Robbo bezwzględnie je wykorzystywał, który był mega dokładny na pozycjonowaniu i ze stanu 3-1, zrobić 4-7 i mentalnie nadal rywalizować w meczu do 9 zwycięstw to wielka rzecz. A tak jak przyznał, gdyby Neil trafił do środka czerwoną we frejmie 14 przy 5-65 na stole byłoby 6-8 i pewnie by tego już nie dźwignął. Cały Trump - setek jak na lekarstwo w całym turnieju i w jego finale a w deciderze odpowiedział setką na śliczną setkę we frejmie 16 Robertsona. Taki to był właśnie finał.

Ostatnie trzy finały Trumpa z Robertsonem to jakie out of their minds po prostu. Brawo!
 
Otrzymane punkty reputacji: +146
matkowsky 1,9K

matkowsky

Użytkownik
Dołączył
02/2012
Posty
210
Szkoda Neila, bo bardzo go lubię i zagrał świetny turniej, ale przynajmniej mogliśmy zarobić na Trumpie ;)
 
Otrzymane punkty reputacji: +134
betowiec 2K

betowiec

Użytkownik
Dołączył
10/2013
Posty
230
Ciekawy turniej za nami tym bardziej, że jakoś było czucie i zarobić się dało.

Wczoraj finał typowy roller coaster. Przy 3-7 chyba jak większość myślałem, że już po wszystkim bo Trump grał super przeciętnie prz Robertsonie który kończył frame'y w jednym podejściu. Niesamowitego obrotu spraw nabrał ten finał od 11 frame'a, wszystko co się działo koledzy już opisali. Szczerze mówiąc po brejku 3 - cyfrowym Robertsona na 8-8 myślałem, że to on jednak będzie faworytem bo jakoś nigdy Trumpa nie kojarzyłem, z żelazną psychiką i jakoś w pamięci mam więcej przegranych przez niego deciderów w ważnych meczach jeżeli triumfów. Mimo wszystko portfel się cieszy i czekamy na listopad bo w listopadzie zapowiada się poważniejsze granie ;) kwalifikacje do German Masters, Northern Irleand Open i w końcu UK Championship ( kwalifikacje + turniej główny). ;)

Dzięki innym chłopakom za wrzucanie tu typów bo całkiem inaczej się wpisuje to swoje przemyślenia jak ktoś temu towarzyszy ;)
 
Otrzymane punkty reputacji: +146
psotnick 39,3K

psotnick

ModTeam
Członek Załogi
Dołączył
07/2009
Posty
12205
Szkoda Neila, bo bardzo go lubię i zagrał świetny turniej, ale przynajmniej mogliśmy zarobić na Trumpie ;)
A mi tam szkoda Higginsa, bo w sumie jakby obiektywnie popatrzeć to grał chyba najlepszy snooker ze wszystkich. Grał najlepiej, ale niestety poza 3 ostatnimi kluczowymi frejmami półfinału z Trumpem, inna sprawa że Trump też wtedy grał dobrze. Szacun dla Trumpa że odwrócił ten mecz a potem to samo zrobił w finale, pomału robi się z niego taki trochę Selby czy właśnie Higgins, którzy w swoich najlepszych latach potrafili wygrywać turnieje bez najlepszej formy, mieli kilka trybów, które były skuteczne kiedy formy brakowało. Robertson też super turniej, zaimponował zwłaszcza poziomem odstawnych i gry taktycznej, co raczej jego domeną nie jest.

Zreszta obaj finaliści w finałach nie przegrywają: Trump wygrał 10/10 ostatnich finałów w których grał, a Robertson swego czasu pamiętam że wygrał chyba 7 czy 8 pierwszych finałów w których brał udział. Więc wygrywanie mają we krwi.
Dzięki innym chłopakom za wrzucanie tu typów bo całkiem inaczej się wpisuje to swoje przemyślenia jak ktoś temu towarzyszy ;)
Nic dodać, nic ująć (y)(y)(y)
 
Ostatnia edycja:
Otrzymane punkty reputacji: +46