Jacob Bank vs William Scull
Czasami na walki trzeba spojrzeć nie tylko z perspektywy sportowej ale też organizacyjnej. I jak dla mnie ten pojedynek w kategorii super średniej jest właśnie takim przykładem. Duńczyk Bank niepokonany na zawodowych ringach zmierzy się z osiem lat starszym Kubańczykiem Scullem który w zeszłym roku walczył z samym Canelo. Na papierze jak i u buków faworytem jest Scull co jest logiczne. Bank nie walczył z nikim na podobnym, czy nawet zbliżonym poziomie. Zostaje rzucony od razu na głęboką wodę, więc w sumie najprościej byłoby pograć na wygraną Kubańczyka. Sprawa jednak wygląda tak, że walka będzie w Danii, organizatorem jest promotor Banka, a w środę ujawniono, że sędziami punktowymi będzie dwóch Duńczyków i Austrak (podziękowania dla pewnej Dobrej Duszy za szybką informację o tym fakcie

). Wszystko to składa się na to że Scull może mieć poważny problem z wygraniem tego pojedynku. Myślę że, jego sztab zdaje sobie sprawę, że wyjście na ring i walczenie na wstecznym biegu plus "pykanie" ciosami jak ma on w zwyczaju, może nie wystarczyć, a znokautowane Duńczyka będzie dość trudne bo Scull do puncherow się nie zalicza.
Bank to nie jest zły bokser ma swoje atuty, dobry jab, poruszanie w ringu, siłę fizyczną i widać w nim pewność siebie, dlatego ta walka z pomocą, czy bez sędziów będzie dla Sculla dość trudna. Obóz Duńczyka nie organizowałby tej walki gdyby uznał, że Kubańczyk łatwo wyboksuje Banka. Dla Duńczyka taki scalp jak Scull to byłaby dobra katapulta do wywindowania go w rankingach i ewentualnej walki o pas WBO z Sheerazem (walka będzie o pasek WBO Global). Biorąc to wszystko pod uwagę nie mogę nie spróbować pograć zwycięstwa Banka za
@2.16 i jego wygraną na punkty
@3.2 na
Betclicu . Kursy są ze środy teraz widzę że trochę poleciały w dół.
PS. Ewentualne skręcenie w tej walce Sculla jakoś mnie mocno nie zasmuci bo w walce z Szyszkinem, której organizatorem był z kolei promotor Sculla podarowano mu zwycięstwo na punkty. Karma może wrócić.
(Bank wygrywa w 12 rundzie przed czasem, do pełni szczęścia zabrakło niewiele)
Jalil Hackett vs Roberto Cruz
Tu z kolei już gram czysto pod umiejętności bokserskie obu rywali. Młody Hackett na undercardzie drugiej gali organizowanej przez Zuffa Boxing w nocy z niedzieli na poniedziałek naszego czasu, dostaje za rywala Portorykańczyka Cruza. Hackett to młody ciekawy bokser, który po kontrowersyjnej przegranej niejednogłośnie na punkty z Romanem przeszedł z kategorii półśredniej do junior średniej. Miał już kłopoty ze zabijaniem wagi, które dały o sobie znać w drugiej części walki ze wspomnianym Romanem. W nowej kategorii w dwóch walkach nie wyszedł poza trzecią rundę, łatwo kończąc rywali. Za rywala dostaje teraz Cruza, który w zeszłym roku został zweryfikowany przez Greka Katzourakisa. Tylko przez pierwsze dwie rundy Cruz był równorzędnym rywalem dla Kaza, później zaczęła się powolna egzekucja. Zaczęła się i skończyła od lewego sierpa Greka który konsekwentnie obijał wątrobę Roberto. Tymczasem jaki jest firmowy cios Hacketta? Oczywiście lewy sierpowy, który robi robotę, czy to bijąc na dół, czy na górę. Hackett dokłada do tego naturalny pressing na rywali i konsekwencję w rozbijaniu rywali. Na papierze wygląda to ładnie, oczywiście ring zweryfikuje, dlatego gram tu Hacketta przed czasem za
@1.9 i under 7.5 rundy za
@2.25. Kursy pochodzą z STSu z czwartku, teraz niestety trochę pospadały.
(Hackett nie taki mocny jak go malują tylko wygrana na punkty)