>>> Odbierz prawdziwy ZAKŁAD BEZ RYZYKA! <<<<

UFC Fight Island 7: Holloway vs. Kattar

psotnick 47,6K

psotnick

ModTeam
Członek Załogi
Dołączył
07/2009
Posty
12497
UFC Fight Island 7: Holloway vs. Kattar



Data: 16 stycznia 2020 (sobota)
Lokalizacja: UFC Fight Island (bez fanów) - Abu Zabi, Zjednoczone Emiraty Arabskie
Transmisja: Polsat Sport (karta główna), UFC Fight Pass (karta wstępna i przedwstępna)

Walka wieczoru
145 lbs: Max Holloway (21-6) vs. Calvin Kattar (22-4)


Co-main event
170 lbs: Carlos Condit (31-13) vs. Matt Brown (22-17)


Karta główna (od 21:00 polskiego czasu)
170 lbs: Santiago Ponzinibbio (27-3) vs. Jingliang Li (17-6)
185 lbs: Joaquin Buckley (12-3) vs. Alessio Di Chirico (12-5)
185 lbs: Punahele Soriano (7-0) vs. Dusko Todorovic (10-0)

Karta wstępna (od 18:00 polskiego czasu)
185 lbs: Phil Hawes (9-2) vs. Nassourdine Imavov (9-2)
135 lbs: Yanan Wu (11-3) vs. Joselyne Edwards (9-2)
185 lbs: Omari Akhmedov (20-5-1) vs. Tom Breese (12-2)
265 lbs: Carlos Felipe (9-1) vs. Justin Tafa (4-1)
170 lbs: David Zawada (17-5) vs. Ramazan Emeev (19-4)
135 lbs: Sarah Moras (6-6) vs. Vanessa Melo (10-8)
145 lbs: Jacob Kilburn (8-3) vs. Austin Lingo (7-1)

źródło: ufc.com, lowking.pl
 
T 2,5K

Typer_MMAPro

Użytkownik
Dołączył
08/2020
Posty
72
Witam w nowym roku w dziale ufc.
Po udanej końcówce roku zakończonej zyskiem.
Czas na typy z ufc, co prawda z tych 3 gal w ciągu tygodnia z tej gram najmniej.
Kursy:Fortuna

Pierwszy typ: Dawid Zawada vs Ramazan Emeev over +1.5rd(1.30).
Kurs taki sam jak na zwycięstwo Ramazana,które typuje ale uważam że jest to bezpieczniejszy typ.
Ramazan to bardzo solidny zawodnik.
W ufc na 5 walk wygral 4, wszystkie na punkty.
Jest co prawda nudny ale bardzo skuteczny w swoim fachu.
W stójce bije na tyle aby trafić zapunktować i odskoczyć.
Ma bardzo dobre zapasy, w parterze bardzo ostrożny by nie wpaść w poddanie, bije na tyle by sędzia nie podniósł walki.
Uważam że Emeev na spokojnie wypunktuje Zawade.

Drugi typ: Joaquin Buckley(1.27).
Amerykanin po spektakularnym ko na Impie Kasanganay'u ubil w 2rd Wrighta by w najbliższy weekend zmierzyć się z Włochem Alessio Di Chirico, który przegrał 3 ostatnie walki gdzie za wiele nie pokazał.
Włoch to kickbokser, w swoich walkach w ufc przyjął taktykę kontruderzacza, w stójce mało bije jak już składa kombinacje to najprostsze z możliwych, co do parteru niby szlify ma ale z nich nie korzysta.
Jedyny plus to taki że jest twardy i nikt go jeszcze nie znokautował.
Buckley to typowy stójkowicz o mocnym ciosie, który uwielbia wywierać presję, atakować i ubijać swoich rywali.
W samej walce Buckley będzie niższy ale ma większy zasięg i większą mobilność i większą liczba zadawanych ciosów co zaowocuje że jak nie ubije jako pierwszy twardego Włocha to wygra na punkty czym samym wyrzuci Włocha z elity mma na świecie.
 
Ostatnia edycja:
N 594

Nairoq

Użytkownik
Dołączył
07/2020
Posty
45
Dubel po lepszych kursach
Holloway 1.57
Doświadczenie Maxa na dystansie 5 rund powinno zrobić robotę Kattar jest niesamowicie dobry boksersko ale przegra to przez brak kondycji w dalszej części pojedynku. Holloway decyzja
Todorovic 1.63 ( było 1.8 )
Soriano to tylko cepowicz na Piechotę to wystarczy na wszechstronnego Serba to zdecydowanie za mało. Todorovic obali i podda w 1 rundzie

Polecam też kuponik z tych niższych zdarzeń typu
Emeev 1.3
Ponzinibbio 1.3
Buckley 1.3
 
T 2,5K

Typer_MMAPro

Użytkownik
Dołączył
08/2020
Posty
72
Ponzinibbio wraca po długiej przerwie i poważnej kontuzji.
A Li w z walki na walke widać progres.
Po takim kursie na Ponizinibiego nie ma co go grać.
 
T 6,2K

typymma

Znawca - MMA
Dołączył
01/2020
Posty
133
Jacob Kilburn (8-3) vs. Austin Lingo (6-1)

Kartę walk pierwszej tegorocznej gali UFC otworzy starcie w kategorii piórkowej pomiędzy dwoma amerykańskimi fighterami. Zarówno Kilburn, jak i Lingo przegrali swoje debiuty w UFC i będzie to dla nich bez wątpienia bardzo ważne starcie w kontekście ich dalszych występów w organizacji; Kilburn wchodząc na 9 dni przed jako zastępstwo do pojedynku z Billym Quarantillo został zmiażdżony przez bardziej doświadczonego rywala, Lingo z kolei będąc faworytem w pojedynku z Youssefem Zalalem przegrał z nim na dystansie trzech rund. Faworytem tego starcia jest Lingo i w moim odczuciu słusznie – zawodnik noszący przydomek „Lights Out” ma według mnie zdecydowanie więcej do zaoferowania w tej walce na nogach. Obrona przed obaleniami nie wygląda na najlepszą, co pokazał pojedynek z Zalalem, jednak Lingo jest bardzo trudny do utrzymania w parterze, co w moich oczach może mieć kluczowe znaczenie w tej walce. Nie skreślam w tym starciu Kilburna, bo z pewnością ma tutaj również swoje argumenty, do walki przygotowywał się w American Top Team i miał przede wszystkim pełny okres przygotowawczy, jednak nie wydaje mi się, by lepszy technicznie i mocno uderzający Lingo nie naruszył czymś Kilburna patrząc na style walki obu zawodników. Czy ten pojedynek dotrwa do decyzji sędziów? Moim zdaniem nie – zasadniczo patrząc na starcia w kategorii piórkowej na moje oko około 2/3 walk w ubiegłym roku zakończyło się przed upływem piętnastu minut. Do tego dochodzi walka otwarcia, często te pojedynki otwierające gale są bardzo widowiskowe, a obiektywnie patrząc w rekordy obu zawodników kończyli większość walk przez skończenie – Kilburn 6/8, Lingo 5/7. Wiadomo, że nie jest to jakiś mega wyznacznik, w moich oczach jednak to głównie Kilburn pewnie będzie szukał jakiegoś poddania, bo na nogach będzie miał ogromny problem z Lingo, który uderza mocno jak na tę kategorię. Wszystko składa mi się tutaj do kupy na tyle, by zaatakować wyższy kurs.

Walka dotrwa do decyzji – NIE @2.07 –>@1.72

David Zawada (17-5) vs. Ramazan Emeev (19-4)


Z reguły nie stawiam przeciwko Polakom, jednak nie wyobrażam sobie zbytnio zwycięstwa Davida Zawady w starciu z Ramazanem Emeevem. Wiele osób sugeruje się zwycięstwem „Sagata” w ostatniej walce z innym Rosjaninem, Abubakarem Nurmagomedovem, jednak to nie jest zbyt trafne porównanie. Ramazan Emeev to były mistrz organizacji M-1 Challenge, w karierze przegrywał dwukrotnie przed czasem – i tylko raz przez ciosy z Vyacheslavem Vasilevskym w czwartej rundzie, i było to w kategorii średniej. Rosjanin w UFC przerabiał gabarytowo podobnych zawodników do Zawady, mowa tutaj o Stefanie Sekuliciu czy Niklasie Stoltze. Oczywiście, Zawada do dwóch przegranych pojedynków wchodził last minute, jednak zarówno Danny Roberts, jak i Li Jingliang to stylistycznie zdecydowanie inni fighterzy niż „Gorets”. Takedown defence Zawady w starciu z awarskim wojownikiem będzie tutaj mocno przetestowana, ale nie wierzę, że Ramazan nie położy na plecach Polaka – obalał każdego zawodnika w czterech wygranych pojedynkach. Rosyjski sambista metodyczną pracą będzie kontrolował ten pojedynek, wygrywając najprawdopodobniej na pełnym dystansie, chociaż w kościach czuję, że Emeev może to zakończyć również przez poddanie – nie wygrał bowiem w dystansie od blisko pięciu lat. Kurs @6.50 na submission jest bardzo kuszący i za drobne jak najbardziej do gry.

Ramazan Emeev @1.37

Yanan Wu (11-3) – Joselyne Edwards (9-2)


Ciekawą walką bez wątpienia będzie starcie Chinki Yanan Wu z debiutującą w UFC Joselyne Edwards z Panamy. Pierwotną rywalką zawodniczki z Chin miała być była pretendentka do pasa mistrzowskiego kategorii koguciej Bethe Correia, jednak Brazylijka wypada z tego starcia. Myślę, że starcie z Edwards to nie będzie dobry matchup dla Yanan. Szykuje nam się starcie stricte kickboksersie, w którym faworyzuję dysponującą lepszymi warunkami fizycznymi Panamkę. „La Pantera” zawalczy w swojej optymalnej kategorii wagowej, czyli koguciej (pierwotnie starcie Wu – Correia miało odbyć się w limicie wagi muszej), a zasięg ramion jest zdecydowanie po jej stronie. Zapaśniczo też wygląda całkiem nieźle, co pokazała w starciu z Trishą Cicero, ale raczej nie powinna się obawiać o obalenia Yanan. Edwards rezyduje w Kings MMA, gdzie sparuje choćby z siostrami Shevchenko. Kursy na zwycięstwo Edwards pikują w dół – jeszcze dwa dni temu u większości bukmacherów kursy stały w okolicach 2.45/2.55. Nadal mamy jednak jeszcze całkiem dobre kursiwo do gry w singlu i myślę, że ma to spore szanse na powodzenie.

Joselyne Edwards @1.99

Santiago Ponzinibbio (27-3) – Jingliang Li (17-6)


Miło po raz kolejny będzie zobaczyć Santiago Ponzinibbio w oktagonie UFC. Argentyńczyk wróci do klatki po dwudziestu sześciu miesiącach przerwy, a jego rywalem będzie bitny Chińczyk Li Jingliang. Gdyby nie absencja jestem prawie pewny, że „Gente Boa” już dawno byłby po walce o pas. Przechodząc już do meritum tego pojedynku przed nami pojedynek dwóch walecznych stójkowiczów z niezłym uderzeniem, aczkolwiek zdecydowanie więcej walk przez nokaut skończył Argentyńczyk. Nie jest to dobra informacja dla Jinglianga. Patrząc na statystyki w UFC „The Leech” wielokrotnie był kładziony na deski przez zawodników zdecydowanie słabiej bijących niż Ponzinibbio – robił to Jake Matthews, robił to Keita Nakamura czy nasz David Zawada. Stylistycznie dla Chińczyka może to być starcie podobne do wygranej walki z Elizeu Zaleskim, tylko dużo mocniej bijącym. Mimo wszystko dużą niewiadomą jest forma Santiago po takim powrocie. Sportowo jednak Argentyńczyk wydaje się być zawodnikiem zdecydowanie kompletniejszym – na nogach jest oczywiście lepszym uderzaczem, a to tutaj będzie miało lwie znaczenie. Jeśli chodzi o zapasy liczby przeważają minimalnie na korzyść Ponzinibbio i nie wykluczone, że Chińczyk będzie chciał pójść po sprowadzenie nie radząc sobie na nogach z Argentyńczykiem. Najbardziej realnym dla mnie scenariuszem jest zwycięstwo Ponzinibbio na pełnym dystansie, dyktując warunki tego pojedynku we wszystkich trzech rundach.

Santiago Ponzinibbio @1.33

Matt Brown (22-17) – Carlos Condit (31-13)

W co-main evencie gali zobaczymy dwóch prawdziwych weteranów organizacji – nieśmiertelny Matt Brown skrzyżuje rękawice z byłym mistrzem Carlosem Conditem. Długo się przyglądałem temu pojedynkowi i dość zdecydowanie idę w stronę „NBK”. Dla Condita będzie to ostatni pojedynek na kontrakcie z UFC i nie wierzę, że Carlos nie zmobilizuje się, by pokazać się z jak najlepszej strony w walce z Brownem. Wygrana tutaj daje mu fajną kartę przetargową na jeszcze parę walk w UFC lub kontrakt choćby z Bellatorem czy PFL, tak jak to było w przypadku Anthony’ego Pettisa. Nick Diaz przebąkuje o swoim powrocie od dłuższego czasu, więc naturalnym jest tutaj rewanż obu Panów, jeśli starszy z braci rzeczywiście wróci do oktagonu. A co do Browna? Nieśmiertelny wygląda już na naprawdę starego, rozbitego człowieka w moich oczach. W styczniu skończył czterdziestkę, bardziej skoncentrował się już chyba na swoim biznesie. Brown dobrze wyglądał ostatnio na tle zawodników podchodzących mu stylistycznie, z Conditem moim zdaniem nie będzie to wyglądało już tak kolorowo. Jeśli Carlos wyjdzie do tego pojedynku w formie z ostatniej walki z Courtem McGee jestem spokojny o jego wygraną.

Carlos Condit @1.58

Max Holloway (21-6) – Calvin Kattar (22-4)

Jeszcze parę słów na temat walki wieczoru. Ja osobiście ten pojedynek odpuszczam, bo widzę argumenty po obu stronach, patrząc na amerykańskie fora gro ludzi stawia na doga w tym pojedynku i mam mocno mieszane uczucia. Czy aby na pewno dla Calvina nie będzie to ciut za duży przeskok? Nokautu z rąk Kattara za bardzo tutaj nie widzę mimo wszystko – Hawajczyk tylko raz przegrał przed czasem w UFC i było to przez poddanie prawie 9 lat w pierwszej walce z Dustinem Poirierem, a pełnych pięciorundowych starć trochę na swoim koncie już ma. Jeśli ktoś tę walkę miałby skończyć przed czasem to raczej stawiałbym na Maxa, ale chyba najbardziej sensowną opcją są tutaj overy rundowe. Możemy spodziewać się jutro pojedynku głównie w płaszczyźnie stójkowej, ale tak jak napisałem w pierwszym zdaniu ja ten pojedynek obejrzę sobie już na luzie jako wisienkę na torcie tej gali.

all bet s son
 
Ostatnia edycja:
Otrzymane punkty reputacji: +77
ferguson2 14,6K

ferguson2

Użytkownik
Dołączył
01/2013
Posty
766
Mnie tez zastanawia ten hurraoptymizm w kierunku Ponzinibbio. Kurs jest niski, koles nie walczyl sporo czasu, do tego dochodzi jego cardio, ponoc stracił duzo miesni. Jak nie ubije Li w pierwszych rundach, co jest dość prawdopodobne bo Chinczyk ma twarda szczeke i to naprawde niedoceniany zawodnik przez wielu. Ponzinibbio to troche taki Luque kiedys - bardzo solidny streak, wiele zwycięstw koncie, ale on nigdy nie walczyl z czolowka. Nie ukrywam, ze lubie ogladac Jinglianga w akcji, bo nigdy sie nie poddaje, nie przegral jeszcze ani razu przez KO, idzie do przodu i przede wszystkim walczyl regularnie. Nie twierdze, ze Ponzinibbio tego nie wygra, poniewaz na papierze byc moze ma lepsza stojke od rywala, ale on naprawdę miał duże problemy zdrowotne i ostatecznie nie wiadomo co pokaze.

Edit:
Po namysle mysle ze w tej walce moga pasc mocne grzmoty, trzeba liczyc na trzy rundy walki w stojce, zaden z nich nie przyzwyczail nas do obalen, imo nie bedzie zadnej kalkulacji.
Ponzinibbio-Li walka zakonczy sie KO/TKO - TAK@1.85 fortuna

No i walka dziadkow Condit z Brownem. To jest walka 50/50, Condit jest zniszczonym fighterem, nie walczyl z nikim solidnym w ostatniej walce. Brown moze go tutaj ubic jakimś lokciem, wydaje mi sie ze walka zbyt ryzykowna. Potem pewnie dodam coś od siebie.
 
Ostatnia edycja:
Otrzymane punkty reputacji: +63
DonCorleone1916 1,6K

DonCorleone1916

Użytkownik
Dołączył
09/2020
Posty
36
Mnie tez zastanawia ten hurraoptymizm w kierunku Ponzinibbio. Kurs jest niski, koles nie walczyl sporo czasu, do tego dochodzi jego cardio, ponoc stracił duzo miesni. Jak nie ubije Li w pierwszych rundach, co jest dość prawdopodobne bo Chinczyk ma twarda szczeke i to naprawde niedoceniany zawodnik przez wielu. Ponzinibbio to troche taki Luque kiedys - bardzo solidny streak, wiele zwycięstw koncie, ale on nigdy nie walczyl z czolowka. Nie ukrywam, ze lubie ogladac Jinglianga w akcji, bo nigdy sie nie poddaje, nie przegral jeszcze ani razu przez KO, idzie do przodu i przede wszystkim walczyl regularnie. Nie twierdze, ze Ponzinibbio tego nie wygra, poniewaz na papierze byc moze ma lepsza stojke od rywala, ale on naprawdę miał duże problemy zdrowotne i ostatecznie nie wiadomo co pokaze.

No i walka dziadkow Condit z Brownem. To jest walka 50/50, Condit jest zniszczonym fighterem, nie walczyl z nikim solidnym w ostatniej walce. Brown moze go tutaj ubic jakimś lokciem, wydaje mi sie ze walka zbyt ryzykowna. Potem pewnie dodam coś od siebie.

Zgadzam się z Toba , tez myślę o graniu na Browna :)
 
Pudzianxx 12,6K

Pudzianxx

Znawca - MMA
Dołączył
05/2010
Posty
1122
Miasto
Warszawa - Ursynów
UFC FIGHT ISLAND 7 - HOLLOWAY VS KATTAR RESULTS

Main Card

Featherweight
Max Holloway def Calvin Kattar
Welterweight Carlos Condit def Matt Brown UD (30–27, 30–27, 30–27)
Welterweight Li Jingliang def Santiago Ponzinibbio Rd1 KO (punch)
Middleweight Alessio Di Chirico def Joaquin Buckley Rd1 KO (head kick)
Middleweight Punahele Soriano def Duško Todorović Rd1 TKO (punches)

Preliminary card

Women's Bantamweight Joselyne Edwards def Wu Yanan UD (30–27, 30–27, 29–28)
Heavyweight Carlos Felipe def Justin Tafa SD (29–28, 28–29, 29–28)
Welterweight Ramazan Emeev def David Zawada SD (29–28, 28–29, 29–28)
Women's Bantamweight Vanessa Melo def Sarah Moras UD (30–27, 29–28, 29–28)
Featherweight Austin Lingo def Jacob Kilburn UD(30–26, 30–26, 30–27)