Tyle zbiegów okolicznosci było wczoraj, ze wierze, ze nie było mi pisane tam poleciec. Najpierw strzeliła opona, pozniej teście po nas przyjechali i wpadliśmy do rowu, a na koniec korek na autostradzie, bo był śmiertelny wypadek i zablokowali. 20 min sie spóźniliśmy. Ten Zanzibar to nie był A wygrana. Az tyle nie udaje sie wygrywać ????