Pepik z gwizdkiem pokazał jak wygląda absolutnie profesjonalne dyskretne pilnowanie, żeby jednej drużynie nie stała się krzywda. W kluczowych momentach - każda decyzja po myśli Dunów. Kosmiczny rzut Daszka na 25-25 jedynie uratował nas od porażki po regulaminowym czasie. A wcześniej w ostatniej naszej akcji przed remisem:
1. Faul obrońców duńskich - Pepik milczy
2. Pudło Duna - Pepik daje karnego
I tak ten mecz wyglądał...
Tak czy siak, z tak FENOMENALNYM bramkarzem jak Wyszo, nawet mając przeciwko sobie sędziów, powinniśmy wygrać. Nie mamy opcji w ataku. Z tym pokoleniem nie przeskoczymy już poziomu czwórki IO. Cholernie bolesna porażka ????