ale pech, dallas nie trafia rzutu na 12 sek przed koncem ale pilka stanela na obreczy, co jest jakims kosmosem, latwa bylaby zbiorka dla cavs bo otoczyli kosz. ale ze wzgledu na martwa pilke na obreczy rzut sedziowski na polowie i grali ostatnia akcje do konca. dalem -1.5, wygrali 1. jeszcze pare takich nocy i bede sie musial zatrudnic u tego goscia co tu warzywa sprzedaje.
wiesz, myslenie jest proste. cavs 13-2 w domu, bez wiekszych strat w skladzie, dobrze graja ostatnio, maja porzadny sklad. dallas bez gwiazdy, drugiego najlepszego, zostaja zadaniowcy.
posypalem sie dzisiaj z tym dartsem. gral whitlock z perezem i nie wytrzymalem nerwowo i wycofalem ze strata jak byl wynik 50/50. koniec koncow by weszlo, wiec z nerwow jeb na ostrow
to jest patologia w nba, ktorej nigdy nie zrozumiem. topowa druzyna gra z jedna z najslabszych w dodatku oslabionej bez najlepszego gracza + kilku waznych zawodnikow i zbieraja takie baty, ze to nie do wiary