ja tylko podziwam ludzi, którzy grają każdy turniej ATP czy WTA, tydzień w tydzien i sie dziwią że zawodnicy (faworyci) nie wygrywają kazdego meczu. Nik nie jest w stanie przez 10 miesiecy rozegrać 60 spotkań na takim samym wysokim poziomie, podróżując po świecie, grają mecz jednego dnia w Europie a za dwa dni w Ameryce. Obojętnie czy to piłkarz, tenisista czy inny sportowiec.