Tsitsipas vs Mochizuki | Powyżej 20.5 gemów w meczu | Kurs 1.60 Superbet
Japończyk Shintaro Mochizuki to postać, której nie można lekceważyć, zwłaszcza gdy gra w barwach narodowych. Pamiętamy jego występy w Tokio, gdzie potrafił postawić się znacznie wyżej notowanym rywalom, grając
tenis niezwykle wybiegany i upierdliwy dla faworytów. Shintaro nie dysponuje może atomowym serwisem, ale nadrabia to niesamowitą mobilnością na linii końcowej i tym, że przebija na drugą stronę niemal wszystko. United Cup to specyficzny turniej, gdzie doping kolegów z ławki dodaje tym teoretycznie słabszym zawodnikom dodatkowych skrzydeł. Mochizuki lubi szybkie nawierzchnie, a te w Australii idealnie pasują do jego płaskich uderzeń. Nawet jeśli ostatecznie przegra, to rzadko oddaje mecze bez walki, często wyciągając sety do stanu 4:6 czy 6:7, co przy niskich liniach gemowych jest kluczowe.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Z drugiej strony mamy Stefanosa Tsitsipasa, który jest tu oczywiście ogromnym faworytem, ale umówmy się Grek na początku sezonu to często zagadka. Stefanos ma tendencję do wchodzenia w mecz dosyć powoli. Jego jednoręczny backhand, choć widowiskowy, bywa dziurawy pod presją, a Mochizuki na pewno będzie tam kierował większość swoich piłek. Tsitsipas opiera grę na potężnym serwisie i forehandzie, co zazwyczaj pozwala mu trzymać swoje podania, ale nie zawsze przekłada się na szybkie przełamania, zwłaszcza przeciwko tak dobrze broniącym graczom jak Japończyk. Widzę tutaj scenariusz, w którym Grek kontroluje spotkanie, ale Shintaro wybiega te kilka gemów w każdym secie, trzymając kontakt wynikowy.