Dzień dobry.
Temat odnośnie sposobu/stylu gry.
Do rzeczy: stary, dobry i sprawdzony sposób to rozsądne zarządzanie kapitałem, płaska stawka, yield na poziomie 10% itd.
Wady (moim zdaniem):
- poziom 10% jest do osiągnięcia, ale implikuje to nieadekwatnie dużo poświęconego czasu na grę (analiza przed, albo siedzenie przed monitorem przy graniu live),
- żeby te 10% dało wymierne zyski trzeba dysponować dość pokaźnym bankrollem ,
- w zasadzie sprowadza się to do jak najdłuższego pozostania w grze, "przetrwania", ciągłego oscylowania wokół "lekko na minusie" i "lekko na plusie".
Są jakieś alternatywy? Może źle oceniłem powyższy "patent"? Zapraszam do dyskusji.
------------------------------------------------------------
Moja propozycja:
Załóżmy, że 200zł miesięcznie to kwota jaką możemy przeznaczyć na grę.
Gramy w miesiącu 3 zdarzenia. Myślę tu o jakichś prostych zakładach typu zwycięstwo gospodarzy w meczu piłki nożnej. All-in, ewentualnie po 1. lub 2. zwycięstwie odkładamy coś żeby w razie co jeszcze raz "wystartować".
Trochę wiedzy, trochę szczęścia i mamy bonusowe kilkaset złotych w danym miesiącu. Wszystko przy małym nakładzie pracy. Jak przegramy to od razu i mamy spokój na miesiąc.
Chyba lepsze to niż bujać się X tygodni z graniem singli po 20zł? Roboty co nie miara, zysk znikomy i dopiero za... huhuhu.
Temat odnośnie sposobu/stylu gry.
Do rzeczy: stary, dobry i sprawdzony sposób to rozsądne zarządzanie kapitałem, płaska stawka, yield na poziomie 10% itd.
Wady (moim zdaniem):
- poziom 10% jest do osiągnięcia, ale implikuje to nieadekwatnie dużo poświęconego czasu na grę (analiza przed, albo siedzenie przed monitorem przy graniu live),
- żeby te 10% dało wymierne zyski trzeba dysponować dość pokaźnym bankrollem ,
- w zasadzie sprowadza się to do jak najdłuższego pozostania w grze, "przetrwania", ciągłego oscylowania wokół "lekko na minusie" i "lekko na plusie".
Są jakieś alternatywy? Może źle oceniłem powyższy "patent"? Zapraszam do dyskusji.
------------------------------------------------------------
Moja propozycja:
Załóżmy, że 200zł miesięcznie to kwota jaką możemy przeznaczyć na grę.
Gramy w miesiącu 3 zdarzenia. Myślę tu o jakichś prostych zakładach typu zwycięstwo gospodarzy w meczu piłki nożnej. All-in, ewentualnie po 1. lub 2. zwycięstwie odkładamy coś żeby w razie co jeszcze raz "wystartować".
Trochę wiedzy, trochę szczęścia i mamy bonusowe kilkaset złotych w danym miesiącu. Wszystko przy małym nakładzie pracy. Jak przegramy to od razu i mamy spokój na miesiąc.
Chyba lepsze to niż bujać się X tygodni z graniem singli po 20zł? Roboty co nie miara, zysk znikomy i dopiero za... huhuhu.