ZSC Zurich vs GKS Tychy
Sven Andrighetto gol @2.12
Sven Andrighetto 2 gole @8.00
Sven Andrighetto 3 gole @45.00
Betclic
Dzisiejszy mecz w Zurychu jest wyjątkowy dla mnie. W tym roku na hali Swiss Life Arena byłem trzykrotnie, a dodatkowo na żywo oglądałem wyjazdowe starcie ZSC w Bern. Gospodarze to zespół, który darzę sporą sympatią i cieszę się, że poprzednia kampania zakończyła się tytułem mistrzowskim w Szwajcarii oraz w Hokejowej Lidze Mistrzów. Tym bardziej nie mogę doczekać się rywalizacji z Mistrzem Polski.
Po tak świetnym sezonie trudno było dokonać znaczących zmian w składzie.
Tak naprawdę Juho Lammikko odszedł z Zurychu i otrzyma szansę, aby powalczyć o NHL. Otworzył się wakat na jednego obcokrajowca w ZSC i sprowadzono z KHL Andy Andreoffa. Niestety Kanadyjczyk doznał kontuzji na jednym z treningów i wypadnie z gry do końca roku kalendarzowego. Pontus Aberg zdecydował się na zmianę klubowych barw i po przygodzie w Rapperswil-Jona oraz Kloten jego trzecim szwajcarskim klubem będą Lwy.
Obrońcy tytułu Hokejowej LM nie najlepiej rozpoczęli zmagania w nowych rozgrywkach. Pingwiny z Bremerhaven sięgnęły po triumf w dogrywce i brakuje jak na razie głodu gry. Wydaje się, że zawodnicy Marco Bayera są jeszcze syci po zdobyciu mistrzostwa kraju i Europy. Jeżeli start będzie kiepski, to włodarze tego projektu będą musieli zastanowić się nad wymianą kluczowych ogniw. Oczywiście hokeiści mają pełne zaufanie zarządu.
W tym wszystkim jest Sven Andrighetto i MVP poprzedniego sezonu Hokejowej Ligi Mistrzów nie brał udziału w meczach towarzyskich swojego zespołu. Od razu wskoczył do składu i popisał się golem w PP. Czy najlepszy hokeista ZSC pokusi się o kolejnego gola?
Szkoda Mistrza Polski, który w Salzburgu grał jak równy z równym i na 32 sekundy przed popełniono błąd przy rozegraniu gumy. Szansę wykorzystał weteran Thomas Raffl i tym samym wszystkie punkty pozostały w Austrii. GKS stworzył sobie kilka dobrych okazji. Szkoda Alana Łyszczarczyka z pierwszej tercji, bo mógł dać nieco szybciej wyrównanie.
Polskie drużyny od lat mają problemy z wykorzystaniem PP i po pierwszym meczu skuteczność przyjezdnych wynosi 50%. Aby myśleć o równej walce z faworytami, to należy wykorzystywać jak najwięcej szans właśnie w grze w przewadze. W Hokejowej Lidze Mistrzów gol zdobyty w PP nie kasuje kary rywala, co jest dodatkowym handicapem.
Trudno będzie powtórzyć wyczyn Unii Oświęcim z poprzedniej kampanii, gdzie były Mistrz Polski do końca walczył o awans do play-off.
Tacy rywale jak Zurych, Frolunda, Lulea, czy też Lukko są poza zasięgiem GKS-u i jedynie niesamowite występy Tomasa Fucika mogą dać punkty z tymi drużynami. Czy stanie się cud w Szwajcarii?
Bukmacherzy w roli faworyta stawiają naturalnie na ZSC i wątpię, aby GKS tutaj powalczył.
Dodatkowo Lwy są po porażce z Bremerhaven i należy spodziewać się sporej motywacji ze strony obrońcy tytułu.
Zdecydowałem się na gole mojego ulubieńca. Sven Andrighetto, tak jak cały Zurych będzie się rozkręcał z każdym meczem i MVP poprzedniej edycji Hokejowej
LM nie potrzebuje wielu okazji, aby cieszyć się z bramki. Przede wszystkim w PP jest największe zagrożenie.
Mając obok siebie takich kolegów, jak Denis Malgin, Derek Grant, Mikko Lehtonen, czy Jesper Froden, to jest to jeden z najlepszych formacji do gry w przewadze w Europie.
Tychy mogą nie wytrzymać tempa rywali, szczególnie po wymagającym starciu z Salzburgiem. Gra na bandach będzie kluczowa, ale też zachowanie zimnej krwi, aby nie łapać zbyt wielu kar.
Każde osłabienie może być wykorzystane przez faworytów, szczególnie gdy po zdobytej bramce wykluczenie nie jest anulowane.