***wtorek z elitarną
Champions League***
43.
Manchester City - Bayer Leverkusen
21.00 # Etihad Stadium
Kurs: 1.6
Betclic
Stawka: 7/10
Manchester City zgromadziło 10 punktów w czterech pierwszych meczach fazy grupowej Ligi Mistrzów i zajmują czwarte miejsce w tabeli tych rozgrywek. Jednak wyjazdowa porażka ze "Srokami" 1:2 (druga z rzędu wyjazdowa w
Premier League) przerwała wspaniałą serię czterech zwycięstw we wszystkich rozgrywkach i postawiła kolejne znaki zapytania co do szans na tytuł mistrzowski. Dzisiaj "Obywatele" będą szukali ukojenia w europejskich rozgrywkach i należy się
spodziewać reakcji po ligowej porażce z Newcastle. Ich gra u siebie jest bez zarzutu, bilans meczów domowych imponujący, a Haaland będzie miał okazję by poszerzyć swoją niesamowitą strzelecką erę w tym sezonie. W ostatniej rundzie Ligi Mistrzów Manchester City pokonało Borussię Dortmund 4:1 na Etihad (ekipa z Dortmundu jest znacznie lepsza, niż Leverkusen). Sky Blues zaliczyli już imponujące 23 mecze u siebie bez porażki w fazie grupowej Ligi Mistrzów (wygrywając 20 z nich), a podopieczni Guardioli trafiali do siatki co najmniej dwa razy w każdym z siedmiu kolejnych zwycięstw na Etihad.
Haaland strzela bramki jak na zawołanie. A biorąc pod uwagę Marmousha, Cherkiego, Doku, Savio czy Fodena jako potencjalnych jego partnerów trudno sobie wyobrazić, jak City będzie w stanie utrzymać się z dala od bramki rywala z Niemiec. City nadal musi radzić sobie bez pary pomocników Rodriego i Mateo Kovacicia (kontuzje).
Niepokonana ekipa z Bundesligi 2023/24 przybywa do Manchesteru po tym, jak Kasper Hjulmand zastąpił skazanego na porażkę Erika ten Haga. Były selekcjoner Danii poprowadził "Aptekarzy" do pierwszego zwycięstwa w Lidze Mistrzów 5 listopada (jego podopieczni wygrali w Lizbonie z Benficą 1:0), a jego podopieczni od tego czasu podążają zwycięską ścieżką w Bundeslidze. Ostatnie zwycięstwa i dziewięć bramek strzelonych w Bundeslidze dały drużynie 2 miejsce w tabeli trochę spokoju. Pomocnik Robert Andrich pauzuje za czerwoną kartkę otrzymaną w meczu z Paris Saint-Germain (2:7), a obrońca Edmond Tapsoba za nadmiar żółtych kartek. Inny obrońca Axel Tape leczy kontuzje podobnie jak defensywny pomocnik Equi Fernandez, środkowy pomocnik Exequiel Palacios, były filar defensywy Realu Madryt, Lucas Vazquez, brazylijski obrońca Arthur oraz rezerwowy bramkarz Janis Blaswich. Na uraz narzeka algierski ofensywny pomocnik Ibrahim Maza i jego gra jest wątpliwa.
Ostatnio Leverkusen złapało dobrą formę, ale dzisiaj na Etihad będzie bardzo ciężko coś ugrać (tym bardziej, że są spore osłabienia spowodowane kontuzjami i zakazami gry).
Manchester City zapewne całkowicie zdominuje to spotkanie i jeśli utrzyma koncentrację, może to być dla niemieckiej ekipy na prawdę kompromitujące. Bowiem City często "szaleje" na własnym boisku.
0:2
7

.......brak słów.............
44.
Bodo/Glimt - Juventus
21.00 # Aspmyra Stadion
Typ: 1,X
Kurs: 1.68
Betclic
Stawka: 6/10
Bodo/Glimt jest w połowie swojego pierwszego sezonu w historii elitarnej Ligi Mistrzów po wygranym dwumeczu z austriackim Sturmem Graz 6:2 w fazie play-off. Norweska ekipa nie jest jednak debiutantem w Europie (dotarła do półfinału Ligi Europy w zeszłym sezonie), a dzisiejszy mecz z Juve będzie ich czternastym spotkaniem z drużyną z włoskiej
Serie A. Glimt w tabeli
Champions League jest wyraźnie zagrożone odpadnięciem z tych rozgrywek po ostatniej porażce 0:1 u siebie z Monaco. Ten wynik sprawił, że podopieczni Kjetila Knutsena mają na swoim koncie zaledwie dwa punkty (zdobyte w remisach 2:2 ze Slavią Praga i Tottenhamem Hotspur) i kolejna porażka w
ich nordyckiej twierdzy (położonej tuż za kołem podbiegunowym) przekreśliłaby szanse na cenne miejsce w pierwszej 24-e drużyn tabeli. Bodo/Glimt wciąż dąży, by wygrać mecz grupowy Ligi Mistrzów od czasu zwycięstwa Rosenborga w 2007 roku. Środkowy obrońca Jostein Gundersen pauzuje po czerwonej kartce otrzymanej w meczu z Monaco. Napastnik Ola Brynhildsen również nie może grać z powodu kontuzji. I to jedyne braki w ekipie Knutsena.
Juventus po dwóch dramatycznych remisach (4:4 z Borussią Dortmund i 2:2 z Villarreal) został pokonany przez Real Madryt (wyjazd 0:1) w trzeciej kolejce Ligi Mistrzów, a następnie na początku tego miesiąca nie zdołał pokonać u siebie Sportingu Lizbona (1:1) pod nowym kierownictwem. Patrząc jeszcze dalej wstecz "Stara Dama" wygrała tylko dwa razy w ostatnich 12 meczach UEFA (i tylko raz w ostatnich dwunastu meczach wyjazdowych na najwyższym europejskim poziomie). Co więcej, Juve zaliczyło słaby start pod wodzą nowego trenera Luciano Spallettiego nie potrafiąc w sobotę w
Serie A wygrać z Fiorentiną (wyjazd 1:1), która jest niemal na samym dnie ligowej tabeli. Juventus wygrawszy tylko dwie z ostatnich trzynastu gier we wszystkich rozgrywkach (w tym jeden mecz pod wodzą tymczasowego trenera Massimo Brambilli) wciąż tkwi w kryzysie. Kolumbijski obrońca Juan Cabal i angielski środkowy obrońca Lloyd Kelly wrócili do gry, ale "Bianconeri" nie mogą liczyć na brazylijskiego obrońcę Bremera oraz innego defensora Daniele Rugani (kontuzje).
Warunki w północnej Norwegii bywają trudne do zaadaptowania (zarówno mroźne temperatury, jak i boisko z tworzywa sztucznego) dla wielu europejskich drużyn, więc Juventus może poczekać grupowe na zwycięstwo w Lidze Mistrzów dłużej.
Bodo/Glimt to zawsze groźna drużyna w swojej "niesławnej bazie". Zimna pogoda i sztuczne boisko to czynniki, które Norwegowie mogą dzisiaj wykorzystać i ugrać choćby punkt. A może sensacyjnie zatopią włoskiego giganta?
2:3
6
Glimt powalczyło i było bardzo blisko urwania punktu faworyzowanemu Juve, ale stracona bramka w doliczonym czasie gry zniweczyła cały wysiłek