deepred, ja druga strona rzeki ale na twoim miejscu też bym miał bekę z tego co się dzieje i sam mam. Jak by nie patrzeć, mając taki skład i tak grać to nie wiaodmo czy się śmiać czy płakać
Korciłoby mnie też zagranie przeciwko Fręch, gdyby nie była Polką (Polacy mnie wyjaśniają w 9 na 10 przypadków). Zazwyczaj po takich wielkich wygranych przychodzi szybki wpierdziel w kolejnej rundzie.
W pierwszym meczu z Diazem Fritz podkręcił kostkę i ledwo wygrał ten mecz. Z Gastonem to w ogóle nie było meczu, bo baloniarz strzelił focha. Marozsan może i dwa miesiące przebijać, może być bardzo niewygodny dla Fritza.