Powiem wam, ze odkad nauczylem sie zamykac zaklady, czasami z mala strata (jak mecz nie idzie po mysli, jak np. Barca wczoraj) czy jak idzie po mysli, ale czlowiek boi sie, ze moze byc jakis blowout (mialem Samara 2 w kosza na zywo i zamknalem z 90% zyskiem - prowadza 6 punktami na 2 minuty przed koncem, ale mi juz to wisi) - to jestem na sporym plusie.
Malymi lyzeczkami...
edit haha i juz 79-81, 2 osobiste i szansa na remis... a ja zamknalem i mam to w dupie ????