Kiedyś ktoś tutaj fajnie napisał, że w przeszłości człowiek postawił na
snooker, wychodził na dwór, wracamy i sprawdzamy, że kupon gładko wszedł. No teraz
snooker się zmienił, ja się kiedyś przejechałem na Shaunie Murphy. Postawiłem go w pre-matchu a on w trakcie spotkania przysypiał na krześle, a bile uderzał z takim zaangażowaniem jakby kopał ziemniaki w upale
