Hej, mam sytuację z Fortuną, która moim zdaniem jest totalnie nie fair i chcę ją nagłośnić – może ktoś miał podobnie albo podpowie, co dalej.
W skrócie: zagrałem kupon, który został rozliczony jako przegrany, potem Fortuna zrobiła zwrot, a jeszcze tego samego dnia ponownie zmieniła wynik na przegrany.
W międzyczasie, widząc środki na koncie: – wypłaciłem 500 zł – reszta (~780 zł) poszła na kolejne zakłady, które zostały przyjęte i rozliczone przez Fortunę
Teraz dostałem oficjalne wezwanie do zapłaty 1284,80 zł, bo twierdzą, że ta kwota została mi „niesłusznie przypisana”.
Nie zawierałem z nimi żadnej umowy pożyczki, nie dostałem żadnego „prezentu” — po prostu korzystałem z konta zgodnie z tym, co pokazał ich system.
Rozmawiałem z prawnikiem (darmowa konsultacja) — powiedział, że mogę odpisać, że nie uznaję roszczenia, i jeśli Fortuna chce, to możemy iść do sądu.
Ryzyko jest 50/50, ale dla mnie to absurd, że mam oddać całość, skoro tylko 500 zł wypłaciłem, a reszta została przegrana u nich.
Czy ktoś miał podobną sytuację? Czy warto to opisać gdzieś szerzej, żeby nie zamiatali takich rzeczy pod dywan?
W skrócie: zagrałem kupon, który został rozliczony jako przegrany, potem Fortuna zrobiła zwrot, a jeszcze tego samego dnia ponownie zmieniła wynik na przegrany.
W międzyczasie, widząc środki na koncie: – wypłaciłem 500 zł – reszta (~780 zł) poszła na kolejne zakłady, które zostały przyjęte i rozliczone przez Fortunę
Teraz dostałem oficjalne wezwanie do zapłaty 1284,80 zł, bo twierdzą, że ta kwota została mi „niesłusznie przypisana”.
Nie zawierałem z nimi żadnej umowy pożyczki, nie dostałem żadnego „prezentu” — po prostu korzystałem z konta zgodnie z tym, co pokazał ich system.
Rozmawiałem z prawnikiem (darmowa konsultacja) — powiedział, że mogę odpisać, że nie uznaję roszczenia, i jeśli Fortuna chce, to możemy iść do sądu.
Ryzyko jest 50/50, ale dla mnie to absurd, że mam oddać całość, skoro tylko 500 zł wypłaciłem, a reszta została przegrana u nich.
Czy ktoś miał podobną sytuację? Czy warto to opisać gdzieś szerzej, żeby nie zamiatali takich rzeczy pod dywan?