Bo to jest niszowy sport , który podobnie jak zuzel w końcu naturalnie zacznie umierać. Tłumy pod skoczniami są już tylko w 3 krajach :
Polska,
Niemcy i
Austria. Loty powodują , że jeszcze na Velikanke przychodzi trochę ludzi ...ale już na mamut w Harachowie - dramat a Japonii i Slandynawii nawet nie ma co pisać bo to jest żałosne.
Skandynawowie żeby lekko oszukac rzeczywistość wymyslili weekendy ze sportami narciarskimi i to ich ratuje bo ludzie ida na biegi/kombinacje/skoki i jest ich trochę więcej dzieki temu. Ale po za tym nie oszukujmy się w innych krajach nikogo to nie interesuje. Stąd takie pobłażanie dla Norwegów bo gdyby ich zdyskwalifikowano to już w ogóle umarłoby to jeszcze szybciej.
Konkursy mieszane i duety muszą być kolego z prostego powodu - federacja nie wymysliła żadnej innej drogi do tego żeby zaaktywować większą ilość państw - a tak to nawet Canada czy
USA ma szanse mając lepsze kobiety nawet na medale jak będzie kilka dyskwalifikacji.
Większy problem to te głupie dyskwalifikacje za sprzęt. Wystartczyłoby mierzyć kombinezony 2h przed zawodami - dać 15 min na poprawki jesli coś jest nie tak i nie cudować z tym - to podstawa. No i muszą coś wymyslić zeby choc 20 krajów się w to bawiło na świecie a nie 5 czy 10 bo to jest problemem tego sportu. Słowacja przez tyle lat nie zainteresowana skokami i budową skoczni.
Francja ma super góry i 100 kibiców ,
Szwajcaria niewiele więcej pomimo złotych medali olimpijskich i Ammana czy Deszwandena.
Włosi/Kebaby/kraje ameryki płd pomimo posiadania gór nie mają skoczni ani zajawki na skoki. Budowa skoczni na pustyni może jakoś zaangażuje bliski wschód - ale już w Azji federacja nic nie robi a tam krajów z górami pełno a skaczą Japończycy i Kazachowie tylko.
Kiedyś w monarchiach kazirodztwo doprowadzało do szaleństwa wielu monarchów - to co proponujesz po niekąd czyli więcej zawodników z 6 najlepszych krajów kosztem maluczkich też będzie skazane na to samo - a te chocki klocki z Domenem oraz te dsq za kombinezony to właśnie początek takiego szaleństwa- dyscyplina umrze i będzie się kręcić tylko w 3/4 krajach. Dziś już ciężko komuś kto się tym nie interesuje wytłumaczyć o co chodzi z dsq za kombinezon - dlaczego robi się to po skoku i o co kaman z przelicznikami(choć ja jestem ich zdecydowanym orędownikiem - bo inaczej sędziowie już w ogóle mogliby wypaczać wszystko)
My słyniemy z kibiców sukcesu - zobaczymy ilu kibiców będzie pod skocznią jak nie daj Boże sukcesy się skończa u nas ...(oby Tomasiak dawał radę).
Federacja jest chora zarządzana przez leśnych dziadków zaróno FIS jak i federacje krajowe - brak menagerów z prawdziwego zdarzenia z pomysłami na ozywienie tego sportu. Braki w infrastrukturze potęzne na świecie. Jesli z 30-40 krajów nie będzie miało każdy po min 2 dobre skocznie to zwyczajnie skoki odejdą w zapomnienie za to za 10 lat doczekamy się .......akoków narciarskich w esport na MŚ i będzie temu towarzyszyło więkjsze zainteresowanie i większe emocje - albo będzie to wręcz symulacja skoków typu te gry taneczne czy aerobikowe przy uzyciu konsoli, które teraz funkcjonują.
Od tego trzeba zacząć a dopiero potem zwięszać ilość zawodników z dobrych krajów. Bo to mają być MŚ a nie mistrzostwa niemiec czy austrii dajmy na to.