Arsenal - Aston Villa / BTTS @2.02 Superbet
AV ov 1.5 celnego + obie ov 1.5 RR + handicap AV +2.5 @1.90 Superbet / nie można się było spodziewać, że Arsenal zagra taki koncert w drugiej połowie
Spodziewałem się kursów w okolicach 1.7-1.75 ale taki kurs na to spotkanie to po prostu trzeba wykorzystać.
O Arsenalu pisałem już ostatnio, bramki strzelają praktycznie w każdym meczu ale coś się w tej ekipie zacięło. W ostatnich spotkaniach wykreowali xG na poziomie 6,61 i poza karnym nie strzelili z tego gola. Duży brak skuteczności i odrobiny szczęścia pod bramką. Oczywiście bramki i punkty Arsenal zdobywa ale niestety styl pozostawia wiele do życzenia.
Aston Villa po serii 11 (!) wygranych z rzędu i nawet w ostatniej kolejce na Stamford Bridge przegrywając do przerwy z Chelsea 1:0 po tragicznej połowie, otrząsnęli się aby odwrócić wynik spotkania na swoją korzyść. Emery zmontował tam niezłą pakę, a i trzeba przypomnieć, że ma on sposób na Artetę. Wystarczy tu wspomnieć, że były trener The Gunners wygrał aż 3 z ostatnich 5 spotkań przeciwko zespołowi Artety.
W ostatnim starciu pomiędzy zespołami na Emirates padł remis 2-2, oczywiście liczę, że dziś Arsenal zgarnie pełną pulę ale jak już wspomniałem gra podopiecznych Artety nie zachwyca więc przy tak rozpędzonych The Villans może być problem osiągnąć korzystny rezultat.
Nie można patrzeć tylko krytycznie na Arsenal bo wciąż liderują czy to w
Premier League czy w Lidze Mistrzów, ale należy tu wspomnieć choćby o tym, że przez pierwsze 16 spotkań sezonu stracili oni zaledwie 3 bramki, natomiast w ostatnich 11 spotkaniach tych bramek stracili 10. Oczywiście plaga kontuzji w obronie nie pomogła, bo jak pisać o tym inaczej, jeśli wraca Gabriel a zaraz przed meczem wypada Timber i Calafiori, a na prawej obronie z Brighton awaryjnie musiał zagrać Rice...
Kolejnym aspektem jest to, że w ostatnich spotkaniach choćby z Brighton czy Crystal Palace oraz Wolves nawet jak Arsenal całkowicie dominuje spotkanie, to zamiast zamknąć mecz już w pierwszej połowie albo do około 60. minuty bo jest na tyle dogodnych okazji, to często cofają się bardzo nisko oddając piłkę, tracąc kontrolę nad spotkaniem czego efektem były straty goli w końcówkach spotkań. Z Aston Villą było podobnie, gdzie bramka na wagę zwycięstwa padła w ostatniej minucie po rozpaczliwej obronie.
Mam nadzieję, że dziś będzie inaczej ale niestety Arteta rzadko kiedy wyciąga wnioski z popełnionych błędów więc spodziewam się, że i dziś nie będzie łatwo. Co prawda wrócił Gabriel więc środek obrony to znów powinien być monolit do spółki z Salibą, ale jeśli gra obronna będzie wyglądać jak w ostatnich spotkaniach bądź znów wkradnie się chaos i rozpaczliwa obrona to Villans skrzętnie to wykorzystają a i bez tego mają kim postraszyć w ataku.
Ostatnie 6 spotkań AV to overy z BTSami więc i oni nie są nieomylni w obronie a Arsenal mimo problemów w ataku zawsze znajduje drogę do bramki, również H2H nie wygląda to źle. Co może zadziałać na korzyść Arsenalu jeszcze to fakt, że za kartki pauzują Cash i Kamara, w dalszym ciągu nie ma Mingsa i Torresa a do składu po kontuzji wrócił także Havertz (decyzja czy będzie w składzie meczowym zostanie podjęta przed spotkaniem) więc zapowiada nam się solidne meczycho. Liczę, że to Kanonierzy zgarną pełną pulę ale przypuszczam, że bez czystego konta.
Edit: Poszło info, że braknie Rice'a dziś prawdopodobnie i niepewny występ wciąż Calafioriego i Timbera, to musiałem pograć betbuildera jak wyżej.