Epidemia Koronawirusa

adamo80 2,7K

adamo80

Użytkownik
Dołączył
12/2012
Posty
3164
W obliczu tego co się dzieje, nawet na naszym forum warto chyba utworzyć taki temat... Raz, że ma to wpływ bezpośrednio na granie, a dwa, że można się podzielić swoimi spostrzeżeniami... Ja napiszę, że jestem dumny z tego jak Polacy do tego odpowiedzialnie podeszli i jak stosują się do wszystkich zaleceń choć staje się to coraz trudniejsze. Każdy kto stał przed pocztą albo bankiem 2 godziny wie co mam na myśli... Sytuacja wpływa bardzo depresyjnie... Na pewno jednak nie warto "poprawiać sobie nastroju" grając cokolwiek... Ja w ogóle póki nie wrócą ligi zostawiłbym w spokoju bukmacherkę i jestem pełen podziwu dla osób, które nawet teraz w tym trudnym okresie umieją podawać dobre typy. Wielki szacun dla nich...

A jakie wy macie przemyślenia na temat sensu obecnie gry i w ogóle całej tej sytuacji ?
 
P 464

przestrzalninja

Użytkownik
Dołączył
01/2019
Posty
410
hmmm a moze rozgrywki przeniosa do chin i tam dograja sezon albo rozpoczna tam nowy. sport to duuuuze pieniadze... i sponsorzy m.in. firmy bukmacherskie, ktore moga miec wplyw na rozgrywki, bo sa stratni jak nigdy.

na koncu artykulu zapomnial o szwecji, puchary regionalne graja, sparingi tez. poki co nie ma przesuniecia rozgrywek.

edit;
pomylilem tematy przepraszam
 
adamo80 2,7K

adamo80

Użytkownik
Dołączył
12/2012
Posty
3164
Niestety wszyscy zapominają, a może po prostu wiedzą, ale nie chcą siać paniki, ale ta epidemia jest podobna do "Hiszpanki"... I wiecie co ? Pierwsza fala Hiszpanki była łagodna. Dopiero 2 i 3 były zabójcze... Nawet boję się myśleć co jeśli mamy teraz do czynienia z tą "łagodną", a jesienią wróci ta zabójcza...

Nie sądzę aby po pierwsze - rozgrywki w Chinach tak szybko wróciły, a już na pewno nie będą tam dokończone rozrywki... Tak patrząc to można i już teraz wybrać jakąś wysepkę na Pacyfiku albo kraj w Afryce gdzie nie ma epidemii i wysłać wszystkie ligi, LM i LE... Uważam, że tak nie będzie...
 
P 464

przestrzalninja

Użytkownik
Dołączył
01/2019
Posty
410
powtorka z hiszpanki raczej malo prawdopodobna. 100 lat temu lobby farmaceutyczne nie mialo takiego wplywu na otaczajacy nas swiat. szczepienia nie byly tak powszechne i trwala wojna.

moja siostra zostala objeta kwarantanna niedawno, wiecie jak to wyglada w praktyce w malych miejscowosciach, ktore w dupie ma telewizja? w miejscu, w ktorym pracuje moja siostra przebywala osoba u ktorej zdiagnozowano korona wirusa. nie przebywal tam dlugo i mial ograniczony kontakt z personelem, ale mial. moja siostra zostala wyslana na tygodniowa kwarantanne do domu. siostra siedzi w domu z dziecmi i nie miala zadnych badan. w srode ma zostac zbadana jej krew... dopiero w srode, poniewaz testow nie ma... siostra ma meza i jej maz chodzi normalnie do pracy z racji tego, ze jest funkcjonariuszem publicznym. i to wszystko za zgoda i pod okiem sanepidu...
 
adamo80 2,7K

adamo80

Użytkownik
Dołączył
12/2012
Posty
3164
cytat z dnia 22 marca 2020 12:15 przez przestrzalninjapowtorka z hiszpanki raczej malo prawdopodobna. 100 lat temu lobby farmaceutyczne nie mialo takiego wplywu na otaczajacy nas swiat. szczepienia nie byly tak powszechne i trwala wojna.

moja siostra zostala objeta kwarantanna niedawno, wiecie jak to wyglada w praktyce w malych miejscowosciach, ktore w dupie ma telewizja? w miejscu, w ktorym pracuje moja siostra przebywala osoba u ktorej zdiagnozowano korona wirusa. nie przebywal tam dlugo i mial ograniczony kontakt z personelem, ale mial. moja siostra zostala wyslana na tygodniowa kwarantanne do domu. siostra siedzi w domu z dziecmi i nie miala zadnych badan. w srode ma zostac zbadana jej krew... dopiero w srode, poniewaz testow nie ma... siostra ma meza i jej maz chodzi normalnie do pracy z racji tego, ze jest funkcjonariuszem publicznym. i to wszystko za zgoda i pod okiem sanepidu...
Co do wojny to różnica natomiast co do szczepień to już nie bo zarówno wtedy jak i teraz nie ma na to szczepionki... Szczepionki na grypę czy na inne choroby nie działają na koronawirusa...

To co piszesz o siostrze i jej mężu to tragedia... To niestety dowodzi mojej tezy, że nie to, że mało jest przypadków zachorowań tylko mało ludzi się sprawdza... A mało się sprawdza bo mamy bardzo mało testów... Stan na wczoraj - Polska 13 000 , Niemcy - 130 000 ... Jak eksperci miesiąc temu mówili żeby natychmiast zacząć budować nowe laboratoria i zmienić konfigurację już obecnych to rząd przespał, a teraz dopiero budują nowe laboratoria, ale to potrwa z  2 tyg... Dobrze, że rząd nie przespał wyłączenia szkół i zamknięcia granic i wprowadzenia stanu zagrożenia i teraz epidemii... Wszystko jest ok z wyjątkiem ilość przeprowadzanych testów - a ten przykład co podajesz - dobitnie o tym świadczy...
 
ranczo0123 9,1K

ranczo0123

ModTeam
Członek Załogi
Dołączył
10/2013
Posty
2084
cytat z dnia 22 marca 2020 12:15 przez przestrzalninjapowtorka z hiszpanki raczej malo prawdopodobna. 100 lat temu lobby farmaceutyczne nie mialo takiego wplywu na otaczajacy nas swiat. szczepienia nie byly tak powszechne i trwala wojna.

moja siostra zostala objeta kwarantanna niedawno, wiecie jak to wyglada w praktyce w malych miejscowosciach, ktore w dupie ma telewizja? w miejscu, w ktorym pracuje moja siostra przebywala osoba u ktorej zdiagnozowano korona wirusa. nie przebywal tam dlugo i mial ograniczony kontakt z personelem, ale mial. moja siostra zostala wyslana na tygodniowa kwarantanne do domu. siostra siedzi w domu z dziecmi i nie miala zadnych badan. w srode ma zostac zbadana jej krew... dopiero w srode, poniewaz testow nie ma... siostra ma meza i jej maz chodzi normalnie do pracy z racji tego, ze jest funkcjonariuszem publicznym. i to wszystko za zgoda i pod okiem sanepidu...
Potwierdzam to co mowi ten czlowiek. Moja siostra cioteczna miala wrocic do Polski z Francji. Powiedziano jej, ze po powrocie bedzie musiala sie poddac kwarantannie. Siostra nie jest chora i czuje sie dobrze ale mimo wszystko taki jest wymog. Wszyscy mysleli, ze wyglada to tak, ze na czas kwarantanny cala rodzina, ktora mieszka z siostra zostanie wylaczona z zycia to znaczy z chodzenia do pracy, samodzielnego chodzenia do sklepu itp. Nic bardziej mylnego. Wg informacji z sanepidu siostra musialaby siedziec w domu a jej rodzice normalnie maja chodzic do pracy. To kuriozum. Jesli siostra by zlapala wirusa chociazby w trakcie podrozy z innymi ludzmi to przeciez zarazilaby wszystkich domownikow a oni skoro maja normalnie chodzic do pracy przeniesliby chorobe dalej.

Co do wznowienia grania w pilke to moim zdaniem stanie sie to niedlugo. Kluby musza grac bo jesli tego nie robia straty finansowe sa gigantyczne. Wiele klubow moze przez to przestac istniec wiec trzeba po prostu grac. Oczywiscie o meczach przy publicznosci mozemy na dlugo zapomniec ale jako tako niedlugo powinni wznowic niektore rozgrywki. Nie tylko jest to moje zdanie ale tez polecam material wg mnie jednego z najlepszych specow od pilki noznej Pana Cwiakaly, ktory temat rozwija zdecydowanie bardziej.

https://www.youtube.com/watch?v=XxOrGV_c48w
 
adamo80 2,7K

adamo80

Użytkownik
Dołączył
12/2012
Posty
3164
No bez publiczności to rzeczywiście mogą szybko wznowić... Jak minie epicentrum choroby to można np. przed meczami wykonywać testy wszystkim piłkarzom, sędziom, osobom związanym z klubami - po prostu wszystkimi... Nie znam się, ale niech to będzie 100 -200 osób... Testów po zakończeniu czy zmianie dynamiki pandemii może być na tyle dużo, że będzie taka możliwość... Tak - rzeczywiście zapomniałem o tych meczach bez udziału publiczności... To jest jakieś wyjście...

I jeśli tak się stanie z miejsca jeden czynnik czyli własny stadion będzie miał o wiele mniejsze znaczenie niż kiedyś co będzie należy uwzględnić w analizach...
 
P 464

przestrzalninja

Użytkownik
Dołączył
01/2019
Posty
410
co do szczepionki, tak nie ma jej, ale bedzie... albo powinna byc. technologicznie jestesmy 100 lat do przodu jakby nie patrzec i jest globalizacjia, ktgora ma swoje wady i zalety. latwiej rozprzestrzenia sie choroba, ale tez latwiej o srodki przeciwko niej, bo calemu swiatu zalezy na jej opanowaniu - pieniadze rzadza swiatem. co do mojej siostry to musi czekac na testy 5-7 dni, bo po takim czasie wytwarzaja sie przeciwciala w organizmie i wczesniej testy nic nie wykryja. przynajmniej te, ktore posiadamy. to tak chcialem zweryfikowac, zeby paniki nie szerzyc. nie wiem czy przez ten okres 5-7 dni moze zarazac, ale skoro jest na kwarantannie to wydaje sie logiczne, ze moze...
 
adamo80 2,7K

adamo80

Użytkownik
Dołączył
12/2012
Posty
3164
Tak myślałem nad tym co pisaliście, że osoby wspólnie zamieszkujące czy bliskie z osobami poddanymi kwarantannie same nie są izolowane i muszę się przyznać do błędu bo pisałem, że to głupota, ale jednak przemyślałem sprawę i ma to sens... Dlaczego ? Otóż rząd wprowadził taką zasadę, że izolowane są osoby u których wykryto wirusa (co oczywiste) oraz osoby z nimi mieszkające/bliskie/będące w bezp. kontakcie, które mimo braku stwierdzenia wirusa objęte są kwarantanną... Zarzucaliśmy dlaczego również osoby bliskie tej osobie w kwarantannie (czyli ten 2 stopień) nie są objęte kwarantanną... I teraz pomyślmy ile milionów ludzi trzeba by wyłączyć z funkcjonowania gdyby kwarantanną objąć kolejne stopnie - osoby zamieszkujące z osobą na kwarantannie (bez wirusa), a może osoby z miejsca pracy tej osoby (4 stopień), a może i bliskie osoby tym osobom ze stopnia 4 - czyli stopień 5... To by spowodowało praktycznie paraliż państwa nie mówiąc o trudnościach w szukaniu kolejnych osób potencjalnie chorych.... Za chwilę mogło by stanąć pół kraju... Dlatego właśnie kwarantanny nie rozszerza się już na dalsze osoby... Pamiętajmy, że osoba nie mająca objawów i objęta kwarantannie jedynie dlatego, że miała kontakt z osobą chorą lub jedynie dlatego, że wróciła z zagranicy najczęściej nie jest w ogóle chora... Obecny system moim zdaniem daje złoty środek i balans pomiędzy bezpieczeństwem, a utrzymaniem stabilności państwa...

Tak samo moim zdaniem nieuzasadnione są przypadki kiedy np. jakiś pracodawca dowiaduje się, że mąż/żona osoby zatrudnionej  wrócił/a z zagranicy i jest poddany/a kwarantannie prewencyjnej i chce takiego pracownika oddalić z pracy... Na pewno nie zaszkodzi stworzenie takiej osobie odrębnego miejsca pracy, ale i normalna praca takiej osoby nie jest błędem...

Natomiast dzisiaj zobaczyłem i to dosłownie inny problem... Z zakładów pracy - wielozmianowych przy pracy fizycznej wyjeżdżają całkowicie obładowane autobusy pracownicze... Nie tylko, że wszystkie miejsca siedzące zajęte, ale i stojące... Odległość 2cm !!! Nawet jak by przyjąć, że pracują i tak wspólnie w zakładzie pracy to chyba mają choć 0,5 m przestrzeni między sobą... Takie autobusy to potencjalne ryzyko zakażania ! Są tam i Polacy i Ukraińcy ! Smutne w tym wszystkim jest to, że klasa średnia i bogatsza jak i cała administracja państwowa/szkoły/banki/poczty itd pracuje zdalnie lub na pół gwizdka, a ci najbiedniejsi za minimalną zasuwają na 3 zmianach bez żadnych ograniczeń... No i dzisiaj ten zatłoczony autobus --- To na pewno nie jest dobre...
 
W 32

wiktor94

Użytkownik
Dołączył
01/2020
Posty
13
Miasto
Rzeszów
P 464

przestrzalninja

Użytkownik
Dołączył
01/2019
Posty
410
czy tylko mnie dziwi 0 nowych wykrytych zakazen w wojewodztwie mazowieckim co wobec danych z poprzednich dni jest ewidentna anomalia?

'Na podstawie dwóch komunikatów Ministerstwa Zdrowia wczoraj stwierdzono 244 nowe przypadki COVID-19 w Polsce. W piątek trzy komunikaty resortu mówiły łącznie o 437 zakażeniach.  ' 

od kilku dni obserwujemy probe splaszczenia krzywej zakazen poprzez zmiane godzin podawania liczby zakazonych oraz manipulowanie liczbami w roznych wojewodztwach.